Satanizm współczesny : Satanorium.pl

Podzielony tematycznie zbiór tekstów, zawierający eseje, tłumaczenia klasycznych tekstów, rozmaite opracowania bądź próbki poezji.
Miejsce przeznaczone dla zarejestrowanych użytkowników, służace dyskusji, wymianie poglądów, a także swobodnym towarzyskim rozmowom.
Pokaźny zbiór opisów symboli, jakie wykształciły się w świadomości zbiorowej na przestrzeni dziejów z naciskiem na symbole mniej lub bardziej związane z satanizmem.
Katalog miejsc w sieci, godnych polecenia i ciekawych. Zbiór został uporządkowany według kategorii, gdzie między innymi znajdziemy prywatne witryny użytkowników jak i duże portale tematyczne.
Czytelnia
Kudłaty
Tenebrae

Tenebrae

Ciemność. Wszechogarniająca i wszechwypełniająca ciemność nie była dla Niego tym czym jest dla Ciebie lub dla mnie – brakiem światła. Ona była jego przeszłością i teraźniejszością, była jego jaźnią i duszą, sumieniem i odczuciem, słodkim całunem zakrywającym swoim ciałem przyszłość i Wszystko. Trwali w tym dziwnym związku od czasów, których On sam nazwać nie potrafił, od niewysłowionych eonów lub zwiewnych ułamków sekund. Nie znał niczego poza doskonałą duszą swojej Pani. Żadnych smaków, zapachów, kształtów, kolorów, dźwięków, żadnego cierpienia, tylko ciągle obecna Ekstaza nie-pojmowania.

Podświat pierwszy – Przebudzenie

Było to czasu pewnego, ale nieokreślonego, bo dla Niego nie istniała żadna miara jego upływu. Wszystko zaczynało się i kończyło w tej samej chwili. Nic nie zwiastowało, że ta chwila będzie różna od poprzednich naznaczonych tylko piętnem Radości. A jednak ten moment był tak inny jak miłość i miłość, jak gniew i przebaczenie, jak Wszechrzecz i atom. Wtedy to dusza Jego Pani zaczęła się zmieniać. Przestawała być doskonałą ciągłością wszystkich możliwych wyborów i Radością nieświadomości. Zaczęły pojawiać się na Niej skazy, nie miał dla nich określenia, bo nigdy niczego nie musiał pojmować. I ja i Ty nazwiemy je Doznaniem.

Pierwsze z nich tak znikome i niewyraźne przeszyło Mu głowę, jak tysiąc grotów strzał doskonałego łucznika. Kolejne, bardziej intensywne i wyraźniejsze, sprawiały już mniej bólu fizycznego, ale napawały go, pierwszy raz w życiu, czymś, co nazwać by można strachem i... fascynacją. Owe dwa uczucia z pozoru tak różne przesłaniem, ale bliźniaczo podobne w swej intensywności zrodziły Jego największe przekleństwo. Słowem przekleństwa było hi-li kar. Nie było już odwrotu. To czego doświadczał było w Nim. Z każdą sekundą wypierało to co do tej pory znał.

Podświat drugi – Zdrada

Wtem, nie wiedząc w jaki sposób dźwięki które dochodziły do Jego uszu zaczęły przybierać niemal namacalny kształt. Niosły ze sobą przesłanie, którego nie mógł się wyprzeć, którego nie mógł zagłuszyć – Jego Pani przemawiała do Niego.

– Głupcze, co czynisz? Nie widzisz jak ranisz moje Ciało kiedy nie mogę nazwać Cię swoim kochankiem?
– O Najjaśniejsza z chaosu, Najcudowniejsza w bezmiarze, Matko wszelkiego wyboru, czemuż zadaję Ci cierpienie niemożnością nazwania Mnie Twoim kochankiem? Czyż nie oddałem Ci wszystkiego co miałem i wszystkiego czego nigdy mieć nie będę? Czy odtrąciłem Twoją rękę, która prowadziła mnie do Nieistnienia?
– Nie mogę nazwać Cię Moim Kochankiem, bo odrzucasz Firmament Mojego ciała w chwili najważniejszej próby. Nie, nie oddałeś mi wszystkiego bo zachowałeś sobie swoją Wolę, która teraz karze Ci zadawać Mi największe męczarnie. I wreszcie tak! Odrzuciłeś moją dłoń prowadzącą do wszelkiej prawdy. Spójrzże przed siebie i powiedz dokąd zmierzasz.
– Nie wiem, Jedyna moja.
– Niewiedzę postradałeś w momencie w którym zyskałeś wszelkie przejawy Twojej Woli. Teraz zważ i odpowiadaj! Idziesz dalej, czy przyjmujesz Najświętszą dłoń Moją, która jest źródłem wiecznego szczęścia?
– O, Pani nie każ wybierać...
– A jednak nakazuję. Jak zdecydowałeś? Wahasz się, a więc odpowiedziałeś już, słowem Twojej prawdy jest Poznanie...

Wtem wszelkie słowa umilkły a całą jaźń wypełniały Mu teraz wonne okruchy czegoś co jest namiastką szczęścia.

Podświat trzeci – Prawda

Nie był w stanie określić jak długo trwał w tym stanie, ani ile doświadczył, to nie miało miary, nie była mu ona nawet potrzebna. I wtedy tak nagle jak się pojawiła, świadomość Jego istnienia, zaczęła niknąć, wszystko zdawało się dążyć do unicestwienia, jedno tylko, uczucie strachu przemożnie panujące nad Jego sercem, wydawało ostatnie tchnienie rozpaczy i bezgranicznego smutku. Wtem usłyszał głos, jedyny jakiego dane mu było doświadczyć – Najdźwięczniejszy głos Pani Niebios.

– Kochanku, podaj mi Swą rękę a na zawsze będziesz Mi towarzyszem. Teraz poznałeś już Ostateczną Prawdę, wszystko rodzi się ze mnie i we mnie umiera, Jam jest źródłem wszelkiego szczęścia, z którego pił będziesz teraz po kres wszechrzeczy
– Tak Najchwalebniejsza, poznałem prawdziwe słowo zbawienia – heši

Ciemność. Wszechogarniająca Pani Ostatecznej Prawdy jednoczyła się z nim w miłosnym uścisku.
Noc ma się ku końcowi.

Zalecane jest kontemplowanie tej historii w samotności i skupieniu Najwyższego zmysłu
Poznania
Jeżeli było Ci dane wybierać, dokonaj słusznego wyboru.


Miłość jest prawem, miłość podług Woli.
Wróć