Satanizm współczesny : Satanorium.pl

Podzielony tematycznie zbiór tekstów, zawierający eseje, tłumaczenia klasycznych tekstów, rozmaite opracowania bądź próbki poezji.
Miejsce przeznaczone dla zarejestrowanych użytkowników, służace dyskusji, wymianie poglądów, a także swobodnym towarzyskim rozmowom.
Pokaźny zbiór opisów symboli, jakie wykształciły się w świadomości zbiorowej na przestrzeni dziejów z naciskiem na symbole mniej lub bardziej związane z satanizmem.
Katalog miejsc w sieci, godnych polecenia i ciekawych. Zbiór został uporządkowany według kategorii, gdzie między innymi znajdziemy prywatne witryny użytkowników jak i duże portale tematyczne.
Czytelnia
AntiChristianity
X przykazań „bożych”

Pragnę zaprezentować poniżej dekalog, który jest lub nie, lecz „powinien” być respektowany przez wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa. Owe przykazania okrasiłem stosownym komentarzem.


1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

Już w pierwszych słowach obserwujemy nieuzasadnioną manię wyższości, jaką prezentuje Jahwe. Typowe dla kata i tyrana, który za wszelką cenę chce być w centrum zainteresowania.


2. Nie będziesz brał imienia boga swego nadaremno.

Wygląda to tak, jakby ktoś był tak „ważny”, że nie wolno mu przeszkadzać. Tak więc wiele osób zamiast „O Jezu!” preferuje „o *****!”.


3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

Absolutny nakaz wyjęcia z kalendarza siódmego dnia tygodnia, czyli niedzieli. Czas w którym należy powstrzymać się od cięższych prac, które nie są konieczne. Wszystko po to, aby cała uwaga skoncentrowana była (wbrew indywidualnym planom każdego człowieka) na chrześcijańskim bogu. Zwykle wiązać się to ma z przesiadywaniem w kościele, gdzie oddawana jest cześć największemu wampirowi emocjonalnemu świata – Chrystusowi, jego niezrównoważonemu i niedorzecznemu ojcu i bliżej nie sprecyzowanemu „Duchowi” po którym nie można spodziewać się niczego dobrego, skoro jest członkiem tego żałosnego TRIO.


4. Czcij ojca swego i matkę swoją.

Chrześcijanie, c uważają często, iż przykazanie to dotyczy przede wszystkim „boga” a „matki” czyli Maryi. Nie ważne zatem, czy ktoś wychował się w patologicznej rodzinie, jak był traktowany i jaki poziom intelektualny prezentują rodzice (patrząc na interpretację chrześcijańską i myśląc o TYM „ojcu”, wiemy jaki) trzeba czcić i szanować mniej lub bardziej metaforycznych rodziców, przez co nie myśleć samodzielnie i nie iść naprzód nie rozwijać się, tylko powielać błędy. Nawet jeśli coś wydaje nam się idiotyczne i trywialne to zapewne nasza wina bo „tego nie rozumiemy”. Doskonały przykład chrześcijańskiego absurdu.


5. Nie zabijaj.

Oczywiście każdy chce żyć, lecz to przykazanie sugeruje by nie pozbawiać życia innych. Dziwnie to brzmi w „ustach” największego zbrodniarza świata, który nakazywał zabijanie grzeszników, pierworodnych zesłał potop (lista jest niewyczerpana i już inspiruje mnie do kolejnego tekstu). Kiedy więc ktoś chce nas zadźgać nożem najlepiej zwyczajnie pozwolić mu na to, gdyż pomyślenie iż nasze życie jest cenniejsze nasze byłoby „grzechem” pychy. Tak bardzo ocieka to absurdem, że nawet niektórzy członkowie i działacze kościoła mówią o prawie do samoobrony, dokonując złamania pierwotnego założenia przykazania. Robią to moim zdaniem po to, by nie odstraszyć od razu przyszłych lub obecnych wyznawców. Znamienne jest również to, iż np. w Polskiej Armii aż roi się od Księzy Kapelanów, którzy zgodnie ze swoją wiarą powinni potępiać instytucję wojska. Wszelkie święta i rocznice związane z bitwami, czy militarną stroną państwa odbywają się również przy akompaniamencie kościelnych organów. Spójrzmy również na karty historii i nie trzeba być wybitnym badaczem by zauważyć dlaczego jak nie przez przemoc, lub groźbę dalszej przemocy przyjęto chrześcijaństwo na terenach Polski. Można by pomyśleć, iż piąte przykazanie stoi w sprzeczności np. z Krucjatami, czy krucjatą dziecięcą, inkwizycji itp., lecz nie stoi gdyż nie trzeba nawet zagłębiać się w szczegóły Starego Testamentu będąc chrześcijaninem, by zdobyć wskazówki do obchodzenia się z „grzesznikami”.


6. Nie cudzołóż.

Przykazanie to jest nie do spełnienia i sprowadza życie człowieka do aktywności mniej aktywniej niż wegetacja. Nie mam na myśli zdradzania swojego partnera/partnerki. W Biblii Szatana LaVey’a widzimy, iż każdy sam może zadecydować czy chce uprawiać seks z jedną osobą, czy podjąć decyzję o szerszym współżyciu. Wszystko jest jasne, klarowne i służy ludzkiemu szczęściu. Każdy postępuje tak, jak samemu zadecyduje i jak mu najlepiej, najwygodniej i najprzyjemniej. Dla przykładu wiele osób uprawie niezobowiązujący seks jeśli odpowiada im to. Ważne jest to aby nie krzywdzić drugiej osoby i aby obie strony wyrażały zgodę na różne formy współżycia np. fetysze itp. W ujęciu chrześcijańskim sprawa wygląda całkowicie inaczej. Zamiast zaspokoić kobietę, co jest wielką przyjemnością, bądź zaspokajać się wzajemnie z partnerką to ona powinna „służyć mężowi”. Podczas gdy seks jest na pewno indywidualną, ale i niezwykle istotną i nieodłączną sferą życia człowieka, kościół katolicki przewiduje go jedynie po ślubie. W ramach tego przykazania zabrania się też masturbacji, oglądania pornografii i w ogóle wszystkiego związanego ze sferą cielesną. Dla mnie jest to jawna kpina z człowieka i obraza życia. W Biblii Tysiąclecia jest sugestia by prędzej odciąć sobie ręce i wyłupić oczy, niż miałyby one posłużyć człowiekowi do „grzechu”. Odnoszę wrażenie, iż autor tej sugestii nie oszczędzał siebie i nie zachował nawet mózgu. Co do samego seksu w wersji chrześcijańskiej to jest to relacja niemal jednostronna. Seks analny jest zakazany „grzech sodomski” (być może dla tego, że za blisko krzyża ;-)). Seks oralny tylko w stronę mężczyzny i tylko, kiedy jest problem ze wzwodem bo nie daj boże aby chociaż część nasienia znalazła się w innym miejscu niż w łonie kobiety. Uważa się np. onanizm za przejaw pewnego rodzaju zabijanie, działanie przeciwko życiu gdyż nasienie spada na ziemie czy inne miejsce i potem niszczeje. Przeczytałem kiedyś w Internecie zabawną sugestię, lecz będącą całkowicie na miejscu, iż jeżeli „porzucanie” spermy jest zabijaniem, to idąc tym tropem używanie prezerwatywy byłoby porwaniem… Co do seksu małżeńskiego (jedynego dopuszczalnego przez chrześcijan i wyznawców judaizmu) istnieje ponadto tak wiele obostrzeń, iż takie współżycie powinno odbywać się nieomalże ze stoperem i linijkom. Na szczęście prawie nikt nie zwraca na to uwagi. Oczywiście wszystkie wizualizacje i fantazje są potępiane przez przedstawicieli kościoła.


7. Nie kradnij.

Kolejny przejaw hipokryzji. Nie mam chęci przytaczać teraz mnóstwa przykładów z historii, czy dnia codziennego funkcjonowania kościoła świadczących o tej właśnie wspomnianej hipokryzji. Powiem tylko, iż osoba którą znam pochwaliła się iż nie musi odprowadzać podatku od wykonanej pracy (kompozycja muzyczna), gdyż robi to „na czarno” dla księdza, na zasadzie umowy na gębę. Myślę, iż patrząc w kategoriach chrześcijańskich można by to poczytać nie odprowadzenie podatku, jako kradzież. Dla mnie to czy ktoś płaci podatki czy nie to jego sprawa, nie czuje potrzeby oceniania tego, lecz chciałem przytoczyć sytuację o jakiej usłyszałem.


8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Kolejny ze szczytów hipokryzji patrząc na ludzi, którzy kłamią na co dzień a wypowiadają to na co dzień w imię swojego boga, który sam jest kłamcą i hipokrytą.


9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.

Życie ma to do siebie, że zdarzają się różne rzeczy. Te które planowaliśmy jak i te spontaniczne. Nie mam u na myśli, żony przyjaciela. Nie powinniśmy żałować błędów, gdyż „błąd” jest tylko kwestią definicji.


10. Ani żadnej rzeczy która jego jest.

Krytyka jakiejkolwiek zazdrości i pożądania. Przecież zazdrość jest zjawiskiem bardzo pozytywnym! Działa na człowieka stymulująco. Jeśli jakiś ksiądz przytacza tu przykład rabunku, to zapewne Freud mógłby wiele o tym powiedzieć. Jeśli ktoś czegoś komuś zazdrości, to sam stara się to zdobyć. Prowadzi to często do rozwoju.


Drogowskazem dla człowieka są przykazania satanistyczne a nie ta kpina jakim jest chrześcijański dekalog.

Ave Satani

Wróć