Satanizm współczesny : Satanorium.pl

Podzielony tematycznie zbiór tekstów, zawierający eseje, tłumaczenia klasycznych tekstów, rozmaite opracowania bądź próbki poezji.
Miejsce przeznaczone dla zarejestrowanych użytkowników, służace dyskusji, wymianie poglądów, a także swobodnym towarzyskim rozmowom.
Pokaźny zbiór opisów symboli, jakie wykształciły się w świadomości zbiorowej na przestrzeni dziejów z naciskiem na symbole mniej lub bardziej związane z satanizmem.
Katalog miejsc w sieci, godnych polecenia i ciekawych. Zbiór został uporządkowany według kategorii, gdzie między innymi znajdziemy prywatne witryny użytkowników jak i duże portale tematyczne.
Czytelnia
Sanguine de`Viant
Adonay

Wszyscy byli jej rodziną, nie mogła widzieć w nich mężczyzny, chociaż próbowała. Zawsze pozostawali mało wyraziści, za bardzo męscy, albo zniewieściali. Karykaturalnie mroczni, albo zwyczajni, nie warci uwagi. Oni byli jej zbyt bliscy, często pili z tych samych dawców, wprawdzie sypiała z jednym z nich, ale on tylko naostrzył jej zęby, nie kochała go wystarczająco mocno, żeby nie zapomnieć o nim w kilka sekund. Tylko zwielokrotnienie tych cech mogło ją zaspokoić. Więc została matką. Jej syn był także jej przyjaciółką, kochankiem ,bratem i mężem. Był jej Kotem, który pomagał czarować. Karmił ją swoją krwią i nasieniem, ogrzewał własnym ciałem, bił i poniżał, trzymał na smyczy. Bała się jego zimnych oczu i narkotyzowała się powietrzem , które przechwytywała prosto z jego nosa, łapczywie je wdychając.

***

"Bez bólu jestem niczym. Musi boleć, żebym czuła, że jestem. Kiedy przestaje boleć-jestem najbardziej. Wtedy to najbardziej ja."- myślała. Regularnie nacinała opuszki palców, żeby czuć siebie. Nie miała już swoich linii papilarnych. "Ból fizyczny pozwoli zapomnieć o wewnętrznym, tym bardziej dotkliwym"- twierdziła i wbijała sobie szpony w mięciutkie nadgarstki, albo mocno zaciskała na szyi swoją obrożę z kolcami. "A kiedy cierpię, uwalniają się we mnie ostatnie okruchy dobra"- szlochała ,ledwie połykając pigułki na uspokojenie, żeby móc normalnie oddychać, żeby przegonić histerię.

***

Kiedy był w niej, stawało się to jedynym sensem jej istnienia. To było sacrum. On jest jej Bogiem. Noc to jednocześnie spowiedź i pokuta, kiedy doprowadzał ją do stanu, kiedy jej dusza próbowała uciec z niej, żeby nie czuć ogromu rozkoszy, ona szeptała mu do ucha swoje winy. Jej najcięższym grzechem była miłość do niego, więc grzech jest najwyższą wartością, a największe dobro jest grzechem. Pokornie przyjmowała najświętszy sakrament rozpalonymi ustami, a potem wylizywała Go do ostatniej kropelki.

Wróć