Satanizm współczesny : Satanorium.pl

Podzielony tematycznie zbiór tekstów, zawierający eseje, tłumaczenia klasycznych tekstów, rozmaite opracowania bądź próbki poezji.
Miejsce przeznaczone dla zarejestrowanych użytkowników, służace dyskusji, wymianie poglądów, a także swobodnym towarzyskim rozmowom.
Pokaźny zbiór opisów symboli, jakie wykształciły się w świadomości zbiorowej na przestrzeni dziejów z naciskiem na symbole mniej lub bardziej związane z satanizmem.
Katalog miejsc w sieci, godnych polecenia i ciekawych. Zbiór został uporządkowany według kategorii, gdzie między innymi znajdziemy prywatne witryny użytkowników jak i duże portale tematyczne.
Czytelnia
Lectus
Rozdział najpierwszejszy: Ponieważ .
devil istniał od zawsze...
zawsze czyli od czasów kiedy Mój prapra...pra dziadek wpadł na zdecydowanie błędny pomysł, że skoro piorun powoduje ogień a ogień jest dobroczyńcą, to znaczy tyle, że istnieje jakiś tam sobie bożek i należy oddać mu cześć. Wg.słownika religia składa się z 1)siły metafizycznej 2)wyznawców i 3) z kultu. I tak właśnie powstała religia. Pierwotnie mógł to być piorun, burza czy inne zjawisko meteorologiczne czy społeczne. Ale chyba najważniejszym było pytanie o linie chronologiczną. Bo któż porodził Pra..pra dziadka mojego Prapra..pra dziadka, i co spotka Mnie jako spadkobiercę Mojego pra.... Takowo właśnie się przypuszcza. Można wnioskować to na fakcie, iż każda, dokładnie każda religia, stara się odpowiedzieć na postawione wyżej pytania. Początkowo ludzie podzielili sobie bóstwa podłóg kryterium zajęć. Bóg Thorr odpowiadał za pioruny, Tellipinu i Baal wraz z Ozyrysem za cykl odradzania się zboża, przepiękna bogini Kybele z wydatnymi piersiami powiązała zboże z kobiecym łonem i dzięki temu wraz ze zbożem, w wiekowym cyklu, odradzali się ludzie. Niejaki Thot wynalazł pismo dla Egipcjan a Marduk stworzył Babiloński świat. Do tego zaliczyć należy także Swarożyca – pogańskiego boga wojny i jego odpowiednika u Celtów – Teutatesa. Aniołem, który pierwotnie pomagał Jahwe (JHWH) był Szatan. To właśnie on kazał Bogu Jahwe obdarzyć nieszczęściami biednego Hioba. Pisze o tym I i II rozdział Księgi pana Hioba.

“Niezbadane są bowiem wyroki boskie” – powiedział kiedyś jakiś kapłan i tak już pozostało. Problem jawi się nam jednak wtedy, gdy “wyroki boski” potraktujemy jako kolej losu (bo to w istocie jest kolej losu) i dodamy fakt, że traktowana ona była przez pogan jako działanie poszczególnych bożków. I tak za kłótnie i Zmierzch Bogów odpowiadał pan Loki, za śmierć Negral i jego przeurocza żonka – Ereszkigal (w istocie była obleśna), a dzikimi i nieurodzajnymi polami zajmował się italski bożek Sylwan. Była to postać prawdziwie intrygująca. Miała bowiem cechy, których wiele ludzi nie ma, acz chciałoby mieć. Była to przede wszystkim siła charakteru i nieustępliwość. Gdy ktoś mu podpadł, pamiętał to przez bardzo długo i tamten musiał bardzo się natrudzić by znów znaleźć się w łaskach Sylwana. Ponadto był niepewny, nieobliczalny dla innych, ale tylko on sam siebie znał na tyle, by wiedzieć na co go stać i czego może dokonać.

Tak więc, moi kochani, kiedy sięgnie się ludzką pamięcią wstecz, zawsze, istniała jakaś siła, która zwana bożkiem Sethem, Hermesem czy przepiękną rudowłosą boginką Celtów – Eponą, która oddziaływała na nieszczęsnych mieszkańców planety Ziemia. Za fakt przyjazny, typu wschód słońca, koniec wojny czy życiodajny deszcz/wylew rzeki (Nil, Tygrys-Eufrat) odpowiadał dobry bożek, za noc, wojne i pożar czy niezgode w rodzinie – zły. Pogańskie strzygi i Sumeryjskie demony zadające chorobę głowy, którą dziś zwie się w kręgach naukowych udarem słonecznym{}}}{ Czasami, albo raczej z czasem, zaczęło dziać się jednak tak, że jeden szanowny bożek stał się synonimem wielu faktów natury. Wieloręki Siwa był nie tylko opiekunem świata, ale także jego niszczycielem i demonem tańca. To właśnie przeświadczenie, o istnieniu wielorakich sił, pozostało tak bardzo silne w mentalności ludowej, że kiedy zacne chrześcijaństwo opanowało terytoria i mentalność członków średniowieczno-antycznej Europy, odbywały się nadal rytuały ku czci starych pogańskich bogów, które zostały przez teologie chrześcijańską uznani za devile. Dla przykrywki, pewne, liczne zresztą święta chrześcijańskie, przejęły datę owych świąt pogańskich. Tak czy owak, data pozostawała ta sama, podobnie wyobrażenie w chłopskiej mentalności, zmieniała się tylko nazwa bóstwa i cała otoczka mistyczno-kultowa.

Zajmując się religią, jako fenomenem, należy zauważyć również fakt występowania tzw.znaków, niby to bożych. Pewnego bowiem razu, w słoneczny dzień 14 sierpnia roku 4531 pne egipski kapłan imieniem Eztutelach szedł sobie przez pustynie, i spostrzegł ciemną chmurę, która znagla zakryła przepięknie świecące, jak zresztą co dzień słoneczko, które uśmiechało się do pracujących i zdychających z upału robotników. Kiedy nasz bohater doszedł do pobliskiej świątyni, okazało się, że dziś przed południem zmarł egipski król, którego imienia współczesna nauka nie jest w stanie dociec. Wtedy właśnie Eztutelach skojarzył ową ciemną chmurkę ze śmiercią pana X i tak powstał święty znak. W czasach późniejszych, wielcy kapłani Egiptu zaczęli wymyślać coraz to ciekawsze znaki Horusa czy Amona, które miały przepowiadać dobrą bądź złą przyszłość. Czasami zdarzyło się tak, że ów znak od razu pokrył się z przepowiadanym zjawiskiem. Gdy jednak ów zagłada nie nadchodziła, to stawał się nią inny fakt. Wszystko bowiem zależało od interpretacji, a ona niepodzielnie należała do szanownego grona obrzezanych i ogolonych z brwi kapłanów, którzy byli wtedy najbardziej uprzywilejowaną sferą ówczesnego społeczeństwa. Nie ma czego ukrywać, albowiem większość historyków religii doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że tzw.znaki wszelakiego asortymentu bóstw zwykle wykorzystywane były przez oświeconych kapłanów do realizowania polityki wewnętrznej czy zagranicznej. Można także dodać, że podobny ciemny proceder widać wśród kapłanów Boga.

Czasy pogan, nie tyle stają się teatrem wielu wynalazków z kręgu religijno-mistyczno-społecznych, ale także wyznaczają dalszą drogę dla tychże wynalazków. Bo, przykładowo, stosunek kapłanów do omawianych wcześniej przez Szatańską świte w Mojej osobie, znaków boga, zmieniał się przez wieki. Od czasów antyku do wczoraj ludzie i kapłanie (!) faktycznie wierzyli w przepowiadane przez ich/siebie samych przepowiednie. Dziś, jednak, ów stosunek zmienił się o 1800 , gdyż stały się one tylko i wyłącznie elementami walki politycznej, co wcale nie znaczy, że takowy stosunek nie był znanym purpurowym biskupom staro-nowożytnej epoki. Upowszechnił się on do tego stopnia, że służy praktycznie tylko celom politycznym. W epoce krucjat, bowiem, papiestwo, chcąc nakłonić stada ociemniałych owieczek, obiecało dla wszystkich ich uczestników wieczną frajde w niebie w otoczeniu bezpłciowych aniołków; tak jakby to zależało od głowy kościoła. Żałosnym przykładem niepowodzenia i zbytniej wiary w ingerencja przenajświętszej dziewicy-matki Jezusa i Jakuba, może być XIII-wieczna krucjata dziecięca, kiedy to 50 tysięcy dzieciaków, które zamiast bawić się w feudalnym ogrodzie pana, wspartych przez wieśniaków i przetępych chłopów przywdziało ciężkie zbroje i wyruszyli na wojnę w obronie Grobu Chrystusa. Papiestwo pobłogosławiło miecze, by zabiły więcej pogańskich świń i zezwoliło na wypłynięcie. W istocie: wypłynęli, ale nie na wojnę tylko na arabskie, pogańskie, rynki niewolników gdzie sprzedano ich po wielce niskich cenach. No, a ich świętość i niewinność miała być kluczem do wyzwolenia Jerozolimy.

Wróć