Satanizm współczesny : Satanorium.pl

Podzielony tematycznie zbiór tekstów, zawierający eseje, tłumaczenia klasycznych tekstów, rozmaite opracowania bądź próbki poezji.
Miejsce przeznaczone dla zarejestrowanych użytkowników, służace dyskusji, wymianie poglądów, a także swobodnym towarzyskim rozmowom.
Pokaźny zbiór opisów symboli, jakie wykształciły się w świadomości zbiorowej na przestrzeni dziejów z naciskiem na symbole mniej lub bardziej związane z satanizmem.
Katalog miejsc w sieci, godnych polecenia i ciekawych. Zbiór został uporządkowany według kategorii, gdzie między innymi znajdziemy prywatne witryny użytkowników jak i duże portale tematyczne.
Czytelnia
Boddah
Ludzie ludziom taki los zgotowali (historia)

I

Z warszawskiego getta przewieziono ich wprost na Umschautplatz. Rodzina Goldmanów, jeszcze sprzed inwazji niemieckiego antysemityzmu była zamożna.

Do dziewięcioletniej Elizy przychodziła guwernantka, ucząc i bawiąc się razem z nią. Eliza uwielbiała grać na fortepianie i zbierać lalki, których kolekcje posiadała niemałą. Kilka z nich było naprawdę wartościowych. Jej matką była Eleonora Goldman, kobieta wyjątkowo piękna, mądra i pobożna. W trudnych chwilach służyła wszystkim dobrą radą, często wspierając męża Henryka, człowieka inteligentnego i cichego zarazem. Rodzicami dla Elizy byli wspaniałymi. Dbali o jej wychowanie, a w domu, mimo ciężkich czasów zawsze starali się zachować miłą, rodzinną atmosferę. Codziennie siadali przy szeroko zastawionym stole i spożywali wykwintne potrawy. Jedzenie przynosiła gosposia, która mieszkała w ich domu w swoim osobnym pokoju. Zawsze miała na sobie biały fartuch i chustkę na głowie.

Teraz, kiedy siedzą na tym przeklętym placu czasy te przychodzą tylko we wspomnieniach jak widma z odległej przeszłości. Wydaje się że wieki minęły od czasu kiedy przewieziono ich do getta. Były to tylko dwa lata. Dwa lata głodu, strachu, bólu, uczucia napiętnowania przez biało-niebieską gwiazdę na prawym ramieniu, lata niewoli i antysemityzmu. Eliza nie miała już swoich porcelanowych lalek, została tylko jedna- szmaciana, którą teraz mocno ściska w swojej wychudzonej rączce. Nie ma już gosposi i gorących potraw. Jedzenie!

Dawno nie mieli w ustach nic ciepłego, nie licząc kilku kartofli... Na placu zagłady siedziało bardzo dużo takich rodzin, wyrwanych z domów rasistowskimi łapami, zhańbionych i brudnych... nadzieja w tych warunkach szybko ustawała.

Eleonora trzyma Elizę za rękę, chcąc jak zawsze dodać jej otuchy, a Henryk wpatruje się tylko w stojący obok nich pociąg. Jedynie ojca nadzieja prawie całkowicie opuściła.

Przecież mają nas tylko przesiedlić- pocieszała męża Eleonora- może pójdziesz do pracy, a to przecież lepsze niż siedzenie tutaj, w tym brudnym getcie. Może to dla nas jakaś szansa?

Jednak do niego, jej słowa jakby nie dochodziły. Czuł, że to źle się skończy, bo przestał już wierzyć w humanitarność nazistów.

Niemieckim wrzaskiem został obudzony z beznadziejnej zadumy. Kazano im wsiadać do pociągu. Był rok 1942. Wszyscy jechali na śmierć.

II

Kopniakami i uderzeniami z pałek żydowskiej policji i esesmanów wrzucono ich do pociągu.

Eliza już przy wejściu zaczęła dusić się gryzącym w nozdrza zapachem chloru, którym czyszczono wagony przeznaczone niegdyś na bydło. Do pociągu wchodziło coraz więcej Żydów ze swoimi tobołkami, aż końcu ścisk w środku był nie do opisania. Każdy miał swoją torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami w tym garnki, szczoteczki do zębów, gdyż panowało ogólne przekonanie, że celem podróży jest przesiedlenie. Nagle wielkie, stalowe drzwi z hukiem zatrzasnęły się, a ogromny pociąg ruszył.

Rodzina Goldmanów miała przynajmniej szczęście, że stanęła przy małym otworze na powietrze, który gwarantował przeżycie podróży. Po kilku godzinach męczarni, zatrzymali się, a drzwi otworzył Niemiec z zewnątrz. Ludzie krztusząc się wychodzili powoli, potykając o ciała uduszonych, przykrytych własnymi walizkami. Na rampie kolejowej Naziści zbili tysiące ludzi w stado jak bydło, następnie kierując do selekcji. Majowe słońce prażyło złote loczki włosów Elizy, która taszczyła jeszcze ze sobą szmacianą lalkę, śmierdzącą pociągowym chlorem. Obejrzała się wokół siebie. Stała na środku ogromnego pola, po prawej i lewej stronie widziała rzędy kilkudziesięciu baraków, za sobą mając bramę przez, którą wjechał pociąg. W oddali ujrzała kilka kominów i zaczęła zastanawiać co może być produkowane w tych fabrykach.

Kiedy doszli do wyznaczonego miejsca przeprowadzono szybką selekcje. Dzieci, starcy, kalecy-na prawo. Tam też poszła Eliza. Eleonorę i Henryka skierowano na lewą stronę. Pożegnań nie było. Całkowicie upadła już nadzieja Henryka, odebrano mu dziecko. Promyk, który tlił się w sercu Eleonory, także zgasł, sens życia upadł.

Znajdowali się w Auschwitz II-Birkenau, najstraszniejszym obozie pracy i zagłady. Kominy, które widziała Eliza, odprowadzały trujące gazy po spaleniu ludzkich zwłok w krematorium.

W tym miejscu nadzieja byłaby całkowicie bezpodstawna.

III

Dziewczynce wyrwano z rąk szmacianą lakę, ostatnią pamiątką z przeszłości. Wszystkim kazano białą farbą podpisać torby i zostawić je na miejscu. Grupa Elizy przeszła kilka kilometrów. Nagle stanęli, żołnierze kazali im rozebrać się do naga. Ogolono im głowy do samej skóry i kazano biegnąć przed siebie. Ludzie popędzani uderzeniami z kolb karabinów musieli biec coraz szybciej. Ci, którzy nie mogli zostawali zabijani od razu. W końcu zdyszana grupa wbiegła do wielkiego pomieszczenia. No to macie teraz prysznic!- krzyknął cynicznie któryś z esesmanów. Prysznice? Przynajmniej na tyle stać było tę bandę sadystów-myśleli ludzie. Eliza stała pośrodku komory gazowej wraz z dwoma tysiącami nagich, ogolonych, brudnych, pobitych, cuchnących Żydów. Zamknięto wielkie wrota, a z sufitu sypały się kamyczki o metalicznym kolorze. Piaskownicy dzisiaj nie będzie! Niemcy kazali wcześniej ludziom biec, aby w komorze nie mogli zatrzymać oddechu.

Kiedy poczuli gaz w powietrzu, próbowali przez chwilę nie oddychać, lecz ich płuca w końcu buntowały się i zatruwały cyklonem-B. Eliza zobaczyła nagle swój dawny dom i ojca, który całował ją na dobranoc, a potem umarła stojąc.... Tak musiało się stać. Niestety. Eliza jako żydówka zasługiwała jedynie na śmierć i stanowiła przecież wielkie zagrożenie dla systemu faszystowskiego...

IV

Eleonorę i Henryka skierowano do stodół, które miały służyć jako ich miejsce zamieszkania. Codziennie o 5 rano budzeni kopniakami nazistów wstawali do pracy. Najpierw szli do ”toalet”, które stanowiły otwory na wodę i małe otwory w betonowej płycie w których więźniowie mieli załatwiać swoje fizjologiczne potrzeby na które mieli kilka sekund. Po miesiącu Eleonora schudła 40 kilogramów. „Łóżko” dzieliła z innymi 7 osobami, brudnymi, zawszonymi i chorymi. Rozcięła sobie, przypadkowo nogę na brudnym gwoździu wystającym z desek na których spała. Nazajutrz rozcięcie było już czarną, ropiejącą raną. O jej leczeniu czy amputacji nogi nie było mowy, gdyż szpitale w Auschwitz były prowizoryczne, stworzone tylko na cele propagandowe i wizyt Czerwonego Krzyża. Jedynym ich użytkiem były sadystyczne eksperymenty dr Clauberga na bliźniakach czy dotyczące sterylizacji kobiet. Eleonora umarła na tężec. Nie będzie już nęcić swą talią mężczyzn, którzy oddaliby życie, aby wymienić się rolami z Henrykiem. Henryk żył w Brzezince 3 miesiące, które były nie lada wyczynem w tych warunkach.

Pewnego dnia morderczej pracy, wychudzony i głodny upuścił ze zmęczenia łopatę, kopiąc wielki rów wokół obozu. esesman popatrzył na niego i zrozumiał, że Henryk nie jest już zdolny do pracy. Wycelował lufę swojego pistoletu i pociągnął za cyngiel. Wszystko to przez jego żonę! Może gdyby nie dowiedział się dziś rano, że go zdradziła to Henryk by jeszcze żył. Żyd był najlepszy na wyładowanie napięcia. Jak ziemia w którą kopią dzieci kiedy dowiadują się, że rodzice nie spełnią jego zachcianki. Po kilku dniach ktoś raczył sprzątnąć jego rozkładające się ciało i spalić je w krematorium

EPILOG

Człowiek rozwijał się przez miliony lat. Jego kręgosłup stawał się bardziej wyprostowany. Powoli zaczął odróżniać dobro od zła, a więc ewoluował. W epoce oświecenia dumnie nosił swe imię-HOMO SAPIENS. Coś nagle w nim pękło. Przypomniał sobie dawnych przodków-zwierzęta. Nie musiał wtedy dzielić się z nikim, każdą potrzebę załatwiać drogą siły i przemocą zdobywać dominację w stadzie. Tak przecież byłoby łatwiej. Najpierw należało stworzyć wielkie państwo, którym mógł by rządzić i jego gospodarkę. Ktoś jednak przeszkadzał, zajmował miejsca pracy, trzymał biznes w rękach. Żyd. Należało go skutecznie wyeliminować. Tak zginęło 8 milionów ludzi. Tak, na drodze ewolucji, w epoce techniki i rozwoju człowiek cofnął się o kilka milionów lat. Tak, humanizm zmienił się w nazizm, a świat stał się swoim własnym negatywem. Dzis nie mamy nazistów, mamy bandy kiboli i huliganów i dodatkowo, ludzi którzy takie zachowania popierają, również na tym forum, pytam dlaczego ?

Wróć