Satanizm współczesny : Satanorium.pl

Podzielony tematycznie zbiór tekstów, zawierający eseje, tłumaczenia klasycznych tekstów, rozmaite opracowania bądź próbki poezji.
Miejsce przeznaczone dla zarejestrowanych użytkowników, służace dyskusji, wymianie poglądów, a także swobodnym towarzyskim rozmowom.
Pokaźny zbiór opisów symboli, jakie wykształciły się w świadomości zbiorowej na przestrzeni dziejów z naciskiem na symbole mniej lub bardziej związane z satanizmem.
Katalog miejsc w sieci, godnych polecenia i ciekawych. Zbiór został uporządkowany według kategorii, gdzie między innymi znajdziemy prywatne witryny użytkowników jak i duże portale tematyczne.
Czytelnia
Rauber
Nastał świt

„Po nocy spędzonej przy trzaskającym ognisku, wśród wilgotnego zapachu mchu, spektaklu cienia szalejącego na otaczających mnie drzewach, podziwiałem świt i wszedłem w dzień”

Noc spędzona w lesie, z dala od ludzi pozwoliła skupić się na doznaniach i reakcjach. Na uczuciach, kontroli myśli, wreszcie na poznaniu i zrozumieniu otoczenia. Religie i wierzenia towarzyszą ludziom od niepamiętnych czasów. Powstawały jako antidotum na strach i lęki. Wraz z magią tłumaczyły istnienie rzeczy niewyjaśnionych i niezrozumiałych. Weszły tak bardzo w świadomość człowieka który, który nawet będąc oświeconym, odwołuje się do praktyk i wyjaśnień pochodzących od religii i magii. Zbudowano „coś”. To „coś” wyposażono w duchowość, nadano temu „czemuś” miano źródła wszelkich niewyjaśnionych zdarzeń i zjawisk. Dziś, pomimo tak zaawansowanego postępu naukowego, technicznego i filozoficznego, wielu wciąż odwołuje się do tego „czegoś” czując strach i mając nadzieję że „coś” ich nie skrzywdzi. Robi to nawet większość satanistów, usiłując wejść w sferę dobrych kontaktów z mroczną stroną „czegoś”.

A wystarczyło wejść w ciemność i dotknąć cienia...

Ludzie, w tym ci nazywający się satanistami, nadal podlegają regułom strachu. Nadal są jedynie niewolnikami, nadal boją się istniejącego od zawsze „czegoś”. Część satanistów buntuje się przeciw temu „czemuś”, twierdzą że zabijają, wyrywają z korzeniami, że stają się wolni. Myślą że stają się wolni, a mimo to wciąż wierzą w istnienie „czegoś”. Biedne uparte dzieci w których żyłach płynie krew niewolnika bijącego pokłony „czemuś” które sami obdarzyli głębią duchową. Stworzyli sobie świat złudzeń opartych na strachu przed pierwszym krokiem ku wiedzy.

Opanuj swój strach i wejdź w mrok nocy.
Poznawaj...

Dające poczucie bezpieczeństwa ognisko, zostaje z tyłu. Staję pośród drzew, światło i cień ganiają się wokół mnie, po mnie. Coś się stało? Ciemność mnie nie pochłonęła. Dotykam drzewa. Nie zmieniło swego kształtu. Sprawdzam, szukam tego wielkiego strachu i go nie znajduję. Nie ma go. Nic nie siedzi w ciemnościach.

Przyszedł świt, niebo zaczęło szarzeć, potem stawało się coraz bardziej błękitne. Wschodzi słońce. Nie znalazłem „czegoś” choć szukałem. Znalazłem za to siebie, poznałem interakcje z otoczeniem. Znalazłem odpowiedź na pytanie, „czego” oni się boją?

Boją się jedynie siebie samotnego w miejscu w którego też się boją. Wymyślili sobie „coś”, żeby nie być samotnymi. Wymyślili sobie jakiś abstrakcyjny wymiar, którego nie umieją mierzyć, badać. To w nim umieścili swoje „coś”, to zbiorowe symulakrum. Odcinają się od źródeł, od natury, stając się niewolnikami wymyślonego „czegoś” co tak naprawdę nigdy nie istniało.

Wróć