Satanizm współczesny : Satanorium.pl

Podzielony tematycznie zbiór tekstów, zawierający eseje, tłumaczenia klasycznych tekstów, rozmaite opracowania bądź próbki poezji.
Miejsce przeznaczone dla zarejestrowanych użytkowników, służace dyskusji, wymianie poglądów, a także swobodnym towarzyskim rozmowom.
Pokaźny zbiór opisów symboli, jakie wykształciły się w świadomości zbiorowej na przestrzeni dziejów z naciskiem na symbole mniej lub bardziej związane z satanizmem.
Katalog miejsc w sieci, godnych polecenia i ciekawych. Zbiór został uporządkowany według kategorii, gdzie między innymi znajdziemy prywatne witryny użytkowników jak i duże portale tematyczne.
Czytelnia
Krasnolud
Aleister Crowley
Dupa

Edward Alexander Crowley przyszedł na świat 12 października 1875 roku w Leamington Spa w hrabstwie Warwick i wtedy jeszcze nic nie zapowiadało jego dalszych powikłanych losów. Rodzina Crowleyów była bardzo religijna, aż do fanatyzmu (należała do tzw. Bractwa z Plymouth, sekty załozonej przez Johna Nestona Darby'ego i kładącej nacisk na dosłowną interpretację Biblii).

Jego ojciec, Edward był emerytowanym piwowarem, który prowadził działalność duszpasterską, jako wędrowny kaznodzieja, a matka Emily Bertha Bishop, z domu Somerset, słynna była ze swej przesadzonej moralności i twardej ręki. To ona pierwsza zaczęła nazywać swego syna Bestią 666. Stosunek młodego Edwarda do rodziców był różny. O ile o ojcu raczej zawsze wyrażał się z szacunkiem, o tyle matki nienawidził już jako dziecko. Dzieciństwo w tym najwcześniejszym okresie spędzał głównie na lekturze Biblii, w której szczególnie fascynowała go księga Apokalipsy. Wszystko było w dość dobrym porządku, aż do dnia 5 marca 1887 roku, kiedy ojciec Edwarda zmarł. Od tego momentu datuje się zwykle wzrost jego nienawiści w stosunku do matki, której fanatyzm był całkowicie pozbawiony cech zdrowego rozsądku. Sam stwierdził, że "stała się ona ograniczoną bigotka pozbawiona zdolności rozumowania i godności ludzkiej".

W otoczeniu młodego chłopaka zaczęło narastać coraz większe okrucieństwo. Z jednej strony przyczyną jego była matka, z drugiej Tom Bishop, wuj Crowleya, u którego mieszkał on jakiś czas w Londynie, a z trzeciej wielebny H. d'Arcy Champney, który prowadził szkołę dla chłopców. Później ten trudny okres Crowley nazwał "Dzieciństwem w Piekle". Metody stosowane w tej "światłej" placówce nie miały nic wspólnego z miłością bliźniego. Crowley na własnej skórze doświadczył zwłaszcza dwóch kar. Pierwsza polegała na chłostaniu po nogach (bo po pośladkach rodzi niezdrowe podniecenie). Całość odbywała się na zmianę - piętnaście razów, piętnaście minut modlitwy i tak ciągle. Tym, co ostatecznie przyczyniło się do opuszczenia szkoły na dwa lata była zastosowana przez półtorej semestru kara "Coventry" - chłopak nie mógł do nikogo się odzywać, ani nikt do niego, cały czas dostawał tylko chleb i wodę, jako jedyny posiłek. Te doświadczenia były strzałem do własnej chrześcijańskiej bramki. Crowley zaczął nienawidzić tego fanatyzmu, obłudy i nonsensu który widział. Po odbyciu kuracji trafił do mniej fanatycznej szkoły w Malvern, ale tutaj znowu podupadł na zdrowiu, gdyż osłabiony wcześniejszymi doświadczeniami stał się obiektem drwin, których jego duma znieść nie mogła. Ostatecznie trafił w ręce guwernera Archibalda Douglasa, którego uznać można za najważniejszego mentora Crowleya w tym okresie. To od niego chłopak nauczył się palenia, picia, hazardu i kobiet. Przeszedł katharsis, jakiego nikt by się chyba jeszcze kilka lat wcześniej nie spodziewał. Odrzucił całkowicie chrześcijańskie stłamszenie, odzyskał wiarę we własne siły, zaczął zachowywać się jak normalny chłopak w jego wieku i zajął się jedną z pasji swego życia - wspinaczką. Wybrał ja świadomie jako sport niebezpieczny, który bardzo wzmacnia zarówno fizyczna siłę, jak i wolę. To bardzo szybko przyniosło efekty.

Wkrótce odzyskał siły na tyle, by podjąć naukę w szkole w Tonbridge, której co prawda nie lubił, ale nikt się już z niego nie naśmiewał. Niedługo potem i tą placówkę przyszło mu opuścić po tym, jak zaraził się rzeżączką od prostytutki z Glasgow. Już sam ten fakt świadczy dobitnie o sile przemiany jaka się w nim dokonała. Dziewictwo stracił już w wieku lat szesnastu z aktorką w Torquay, potem w spektakularny sposób uwiódł gosposię w sypialni swojej matki, aby dowieść swego buntu. Jezus stał się dla niego symbolem stłamszenia ludzi przez kompleks grzechu. Rodzinę nie tyle olał, co zaczął się nią bawić, jako spadkobierca zawrotnej jak na tamte czasy sumki czterdziestu tysięcy funtów. W tym samym czasie zaczął też zdobywać sławę doskonałego wspinacza, przecierając nieznane szlaki. Mówiono, że "przecieka przez skały".

Kolejną zwrotną i znaczącą data jest rok 1895, kiedy Crowley podjął studia w prestiżowym Trinity Collage w Cambridge, traktując je jednak w dość luźny sposób, zarówno jeśli chodzi o stosunek do toku studiów, jak i swego otoczenia. Był niezależny i bogaty. Jedzenie kazał sobie przynosić do pokoju, odmówił udziału we mszy, większość czasu spędzał na czytaniu książek z wszelkich możliwych dziedzin, gdyż uświadomił sobie braki w edukacji. Kupował je dosłownie na tony, tak, że do 1898 roku miał już ścianę aż po sufit i cztery obrotowe półki. Okres studiów to także moment w którym Crowley swoje wcześniejsze imię zamienił na jego galijską formę - Aleister.

Cały czas też uprawiał sport - jazdę na rowerze, łyżwiarstwo, a zwłaszcza szachy, w które grywał po cztery godziny dziennie, z zamiarem zostania mistrzem świata, a że miał na to realne szanse najlepiej świadczy fakt, że wygrał miedzy innymi z przyszłym mistrzem Szkocji. Jego życie było wtedy szczęśliwe, można nawet zaryzykować, że najszczęśliwsze. Pieniędzy jeszcze na wszystko starczało, a Crowley żył jak książę przepuszczając niemałe sumy - książki, wystawne jedzenie i trunki, hazard, wyprawy, a zwłaszcza kobiety drogo go kosztowały. Crowley z purytańskiego chłopca stał się młodzieńcem nienasyconym kobiet. Stwierdził, że "nawet czterdzieści osiem godzin abstynencji wystarczało dla stępienia subtelnego ostrza mojego umysłu". W tym czasie, podczas wakacji zdobył samotnie Eiger w Alpach, odwiedził St. Petersburg, Skandynawię i Holandię. Jednym słowem bawił się na całego i odbijał z nawiązką wszelkie zaszłości w doświadczeniu życiowym.

Sylwester roku 1896 zapisał się szczególnie na kartach tej biografii - wtedy Crowley doznał pierwszego mistycznego doświadczenia. Niewiele o nim wiadomo. "Przeżyłem doświadczenia horroru i bólu, połączone z pewnym duchowym terrorem, a jednocześnie był to klucz do najczystszej i najświętszej duchowej ekstazy jaka w ogóle istnieje". To przyniosło mu kryzys własnej tożsamości. Porzucił marzenia o dyplomacji, przestał marzyć o karierze mistrza szachowego. Zaczął poszukiwać rozwiązania zagadki stanu w jakim się znalazł. Zaczął uciekać w różne strony, szukać za wszelką cenę. Związał się z ruchem dekadenckim, a osobiście z Herbertem Charlesem Jerome'em Pollittem, o którym sam napisał "żyłem z nim jak jego żona", a on "uczynił ze mnie poetę". Wtedy opublikował też pierwszy wiersz, dość klarownie dający wyraz wszystkim wątpliwościom które go nurtowały - Acaldemę. Wtedy zaprzyjaźnił się z Geraldem Kellym, późniejszym przewodniczącym Akademii Królewskiej i zainteresował się czarną magią natchniony lekturą The Book of Black Magic and of Pacts A.E. Waite'a. Było to dzieło jak sam później przyznał głupie, ale dało pierwszy impuls do dalszych studiów tematu. Kolejnym dziełem kluczowym było The Cloud upon the Sanctuary Karla von Eckartshausena, w którym autor opisał tajną wspólnotę obdarzoną władzą wtajemniczenia. Crowleya tak pragnął tego dostąpić, że ślubował wszystko poświęcić na tej drodze, rozstał się też z Pollittem. Modlił się do Boga o zesłanie mu mistrza.

Zdecydował się zupełnie olać naukę uniwersytecką i ostatecznie opuścił Cambridge bez dyplomu. Wspinaczka, poezja i magia były teraz całym jego życiem. Zwłaszcza ta pierwsza. Poznał wtedy Oscara Eckensteina, uznawanego za najlepszego angielskiego alpinistę tego okresu. Wspinali się razem i obaj darzyli się szacunkiem. Crowley przejął od niego też sporą cześć moralności, twierdząc nawet, że "to on zrobił ze mnie człowieka". Przełom w poszukiwaniach tajnego sanktuarium nastąpił w piwiarni Zermatt latem 1898 roku, gdzie Crowley wdał się w dyskusję o alchemii z Julianem L. Bakerem, chemikiem analitycznym. Zaskoczyło go to, że rozmówca wiedział więcej od niego. Crowley przez niego skontaktował się z Georgem Cecilem Jonesem, który "uderzająco przypominał wiele potocznych wizerunków Jezusa Chrystusa". Jego osobowość bardzo mocno zafascynowała młodego mistyka. Jones był dodatkowo członkiem Zakonu Złotego Brzasku, praktykującego Wysoką Magię. Dość powiedzieć, ze zakon ten prowadzony był przez S.L. "MacGregora" Mathersa, swego założyciela, który ponoć przywilej jego założenia otrzymał od tajemniczej pani Fraulein Sprengler w Norymberdze, a ryty najbliżej miały do różokrzyżowców, tworząc amalgamat tradycji egipskich, chaldejskich, kabalistycznych oraz ezoterycznych ścieżek średniowiecza i renesansu. W 1892 r. Mathers zakomunikował, że nawiązał kontakt z "Tajnymi Przywódcami" zajmującymi się duchowym rozwojem ludzkości i stworzył wewnątrz Złotego Brzesku wewnętrzny zakon "różokrzyżowy", który wiele czerpał z jego własnej komunikacji z tymi istotami.

18 listopada 1898 roku Aleister Crowley dostąpił inicjacji na stopień Neofity (przyjął wtedy też swoje imię magiczne Perdurabo "wytrwam") i niestety srodze się rozczarował, gdyż powierzono mu do nauki alfabet hebrajski zamiast wielkich tajemnic, których przysięgał strzec. Zakon sam w sobie, pomijając kilka dość znanych osób skupiał do tego przeciętniaków. To wywołało frustrację, jednak Crowley skupił się na poznawaniu podstaw by awansować jak najszybciej w zakonnej hierarchii. Crowley wtedy praktykował bardzo dużo i dalej bawił się ciągle topniejącą fortuną. Przedstawiał się jako hrabia Vladimir Svareff, wynajął mieszkanie na Chancery Lane by urządzić tam świątynię magiczną, wydawał własnym sumptem poezje i wiódł bujne życie biseksualne, co z czasem zaczęło razić wielu członków zakonu.

Wiosną 1899 roku spotkał wreszcie tego o kogo modlił się niegdyś nocami - swego guru, Allana Bennetta, nazywanego Iehi Aour, prawą rękę Mathersa. Był przekonany, że tylko Eckenstein może się równać z jego umysłowością. Crowley zaprosił Bennetta do swego mieszkania w Chancery Lane. Bennett dał Crowleyowi wiele impulsów w jego magicznej wędrówce. Będąc astmatykiem szukał on ulgi w postaci narkotyków, co skłoniło go do twierdzenia, że narkotyki bywają bardzo pomocne w magicznej praktyce. Razem z Crowleyem napisał później Psychologię haszyszu.

Już w maju Crowley osiągnął stopień Philosophusa i na drodze dalszego awansu stanęła mu zasada wymagająca minimum siedmiomiesięcznej przerwy przed wejściem do wewnętrznego zakonu. W tej sytuacji jego uwagę przyciągnął jeden z najbardziej znanych średniowiecznych grimuarów - The Book of the Secred Magic of Abra-Melin the Mage. Crowley postanowił osiągnąć w ciągu sześciu miesięcy Wiedzę i Konsekrację Świętego Anioła Stróża aby poznać prawdziwy cel swego życia i naładować talizmany pozwalające spełniać swoje potrzeby i pragnienia. Aby spełnić warunki konieczne do rytuału nabył wtedy legendarny Boleskine House, nad jeziorem Loch Ness. Miał ambicje stać się wielkim magiem, został jednak zmuszony do przerwania operacji.

Doszło wtedy do schizmy w Złotym Brzasku, a jedną z osi rozłamu był Crowley. W 1899 roku londyńska loża zakonu odmówiła Crowleyowi inicjacji na stopień Adeptus Minor, mimo, że miał do tego prawo. Poszło głównie o rozwiązłe życie Crowleya, które przysporzyło mu wielu wrogów. Crowley w tej sytuacji udał się do Paryża, gdzie od kilku lat żył Mathers, wraz z żoną Moiną (siostrą Henri Bergsona). Ten uznał życie seksualne Crowleya za jego własną sprawę i 16 stycznia 1900 inicjował Crowleya. W odpowiedzi na to londyńska loża odmówiła przekazania Crowleyowi oficjalnych egzemplarzy instrukcji do których był uprawniony. To zaostrzyło spór tak bardzo, że w marcu londyńczycy ogłosili secesję. Crowley ponownie przyjechał do Mathersa i wrócił do Anglii z jego pełnomocnictwami. Doszło wtedy do magicznej wojny między Crowleyem a Yeatsem, która objawiać się miała w bardzo spektakularny sposób. Bardziej konwencjonalną formę miało zajęcie nieruchomości zakonu, którego Crowley dokonał zwyczajnie przy pomocy kilku wynajętych osiłków. Ten sukces był przejściowy, gdyż zakon szybko nieruchomości odzyskał i nakłonił łapówką jednego z wierzycieli Crowleya do wytoczenia mu sprawy. Do wojny magicznej włączył się także Mathers, rzucając klątwę na zbuntowany zakon aby posiać niezgodę. Fakt jest faktem, ze kilka następnych lat toczyła się bardzo gwałtowna wymiana zdań wewnątrz zbuntowanych londyńczyków. Zakon podzielił się na odłamy, które niekiedy przetrwały po dzień dzisiejszy. Wszystko się rozpadło. Crowley miał zszarganą reputację, zakon się rozpadł, operacja Abra-Melina została przerwana. W tej sytuacji Crowley znów zaczął podróżować. Najpierw do Nowego Yorku, a potem do Meksyku. Crowley bardzo polubił ten kraj. Spotkał wtedy też jednego z przywódców szkockiego rytu wolnomularstwa, Don Jesusa Medinę, który zrobił na młodym okultyście spore wrażenie swoją wiedzą. Zdaje się, że fascynacja była obustronna, jako, że Don Jesus inicjował go również na wszystkie trzydzieści trzy stopnie w swojej loży. Aleister wynajął wtedy dom w Mexico City dla rozwijania praktyki podróży astralnych, mocy niewidzialności i badania magii enochiańskiej. Sporządził także rytuał samoinicjacyjny stwierdzając, że wie wystarczająco dużo by przyznać sobie tytuł Adeptus Major.

Praktyki te przerwał przyjazd Oscara Eckensteina, który po wysłuchaniu Crowleya zafascynowanego własnymi praktykami, zwyczajnie uznał je za bzdury i zachęcił do porzucenia na jakiś czas praktyk by zając się panowaniem nad umysłem. Metoda była prosta. Wizualizacja. Crowley notował każdą przerwę w koncentracji, każde odstępstwo jaźni. To doświadczenie prawdopodobnie dało mu więcej niż wszelkie wcześniejsze badania i praktyki i stanowiło "podwaliny dla mistycznej i magicznej techniki". Cały czas przyjaciele wspinali się też na wiele szczytów w Meksyku, bijąc wiele rekordów świata.

Dalsze podróże też były kształcące. Najpierw zwiedził Kalifornię i Teksas, potem Hawaje, gdzie zakochał się w pewnej amerykańskiej mężatce poświęcając jej później jeden z najbardziej znanych swoich wierszy Alice: An Adultery. Z Hawajów pojechał do Japonii, a potem na Cejlon do Allana Bennetta, który osiedlił się tam ze względu na łagodniejszy klimat, gdyż w pewnym momencie angielskie powietrze niemal go zabiło. Bennett w owym czasie studiował pinie buddyzm i jogę pod kierunkiem sziwaickiego guru Szri Paranandy. Przez pewien czas szkolił on także Crowleya. Latem 1901 r. obaj panowie wynajęli bungalow w Kandy by praktykować w odosobnieniu. Wtedy Crowley zaszedł już bardzo daleko, osiągając trans dhjany. Bennett zaszedł jeszcze dalej osiągając trans samadhi. Postanowił dalej iść drogą buddyzmu i został pierwszym europejskim mnichem buddyjskim. Crowley pojechał razem z Bennettem do Indii, które zwiedził. Złożył ofiarę z kozła Bhavani w skalnej świątyni Madury, wiele polował i zwiedzał. W tym czasie Bennett przyjął już szaty mnicha w birmańskim klasztorze i imię Bhikku Ananda Matteya. Wiosna 1902 roku Crowley dołączył do ekspedycji Eckensteina na K2. Udało mu się przekroczyć wysokość 6700 m, co udało się powtórzyć dopiero w latach dwudziestych, ale wyprawa zakończyła się fiaskiem. Ostatecznie mocno podłamany niepowodzeniem wrócił do Paryża późną jesienią i ponownie przeżył trans smutku. Kolejnym ciosem było spotkanie z Mathersem. Okazało, się, że dawny mistrz tak bardzo przywiązał się do swego rzekomego oświecenia i pozycji, że nie wykazał odrobiny zainteresowania wschodnimi technikami, a sam stał się zwykłym pijakiem. Crowley rzucił się w wir paryskiej bohemy razem z Geraldem Kellym. Poznał Marcela Schwoba, Arnolda Bennetta i Somerseta Maughama, który sportretował go jako łotra w The Magician. Pisał też wiersze do litograficznych szkiców Rodin in Rime, Rodina.

Ostatecznie po okresie hulanek i swawoli powrócił na stare śmieci do Boleskine i zaczął się tytułować Lordem Boleskine. Do praktyk magicznych niemal się zmuszał, łowił ryby i grał w golfa. Ze wspinaczki, magii i poezji, tylko ta ostatnia przy nim pozostała. Opublikował wtedy sporo wierszy, a "Literary Guide" nazwał nawet autora The Sword of Song "jednym z najbłyskotliwszych pisarzy współczesnych". Z marazmu postanowił wyrwać go Gerald Kelly, zapraszając do Strathpeffer. Tak Crowley poznał jego siostrę Rose, która zwierzyła mu się iż jest uwikłana w romans z żonatym mężczyzną, a rodzina nalega by poślubiła innego. W tej sytuacji Crowley zaproponował jej małżeństwo pozorowane, aby dalej mogła się spotykać z kochankiem i nikt jej nie naciskał. W urzędzie stanu cywilnego w Dingwall wieli ślub, ale ku obopólnemu zaskoczeniu Rose zakochała się w Crowleyu i to z wzajemnością. Powrócili razem do Boleskine, gdzie oddawali się "nieprzerwanej rozpuście". Potem rozpoczęli wielką podróż zawadzając o Paryż, Marsylie, Neapol, Kair. Małżonkowie spędzili noc w Wielkiej Piramidzie, gdzie ponoć Crowley światłem astralnym oświetlił Sale Królewską. Potem ruszyli na Cejlon, gdzie okazało się, że Rose jest w ciąży. Małżonkowie powrócili do Kairu, a Crowley był bezgranicznie szczęśliwy. Tam też w roku 1904 doszło do wydarzenia, które miało okazać się najważniejsze w całym jego życiu.

Rose nagle zapadła w trans, podczas którego obwieściła mężowi "oni czekają na ciebie". W trakcie dalszego badania okazało się, że tym który czeka jest bóg Horus. Crowley sprawdził, czy żona mówi prawdę, zadając pytania dotyczące odpowiedników przypisanych temu bogu, a Rose, mimo, że o magii miała blade pojęcie, odpowiadała bezbłędnie. Ostatecznie Crowley wykonał inwokację do Horusa i w dniach 8-10 kwietnia, między godziną dwunastą w południe, a pierwsza po południu otrzymał przekaz od tajemniczej istoty imieniem Aiwass, która podyktowała mu kolejne trzy rozdziały Liber Al vel Legis, czyli Księgi Prawa. Księga ta jest bardzo tajemnicza, zawiera mnóstwo alegorii i tez na ówczesne czasy rewolucyjnych. Crowley stawał się według jej przesłania Bestią 666 która przynieść miała w miejsce Eonu Ozyrysa - ery umierającego i odradzającego się boga uosobionego przez Adonisa, Attisa, Dionizosa i Chrystusa, eon Horusa - "zwycięskiego dziecka w koronie", którego prawem będzie "Czyń swoją wolę, aby całym prawem była". Przekaz był uderzający także dla samego Crowleya. Trudno mu było pogodzić się z rolą niszczyciela chrześcijaństwa, Bestii 666 zapowiedzianej Apokalipsą. Zbyt mocno miał jeszcze w pamięci obraz Mathersa. Nazywanie się Wielkim Prorokiem było dla niego co najwyżej dowodem szaleństwa. Ostatecznie odrzucił wtedy to przesłanie, a rękopis na pięć lat został zagubiony.

Crowley powrócił wtedy do Boleskine i do magicznej praktyki. O tym, że Księga Prawa wywarła jednak już wtedy jakiś wpływ najlepiej świadczy fakt, że wysłał list do Mathersa informując go, iż od tej chwili to on jest wysłannikiem tajnych przywódców. Mathers zareagował na to bardzo gwałtownie atakiem magicznym. Zabił ogary Crowleya, sprowadził chorobę na jego służących. Crowley dłużny nie pozostał i ze swej strony ewokował Belzebuba i jego czterdziestu dziewięciu służących by ci odwiedzili Mathersa. Oprócz tej wojenki, jego życie upływało wtedy dość spokojnie. W lipcu na świat przyszła Nuit Ma Ahathoor Hekate Sappho Jezabel Lilith, a Crowley cały czas prowadził działalność wydawniczą i ciągle spotykał się z różnym przyjęciem krytyki.

W kwietniu 1905 r. w Boleskine pojawił się dr Jacot Guillarmod, który zaproponował mu udział w podboju trzeciej co do wysokości góry świata - Kanczendzongi. Zaproszenie otrzymał też Eckenstein, który jednak odmówił i to samo doradził Crowleyowi, mając własne uprzedzenia w stosunku do Guillarmoda. Crowley był na odmowę zbyt ambitny i zdecydował się podjąć wyzwanie. Wyprawa ruszyła latem 1905 r. i choć początkowo wszystko szło dobrze, w niedługim czasie doszło do ostrych sporów Crowleya z Guillarmodem (Crowley zgodził się na udział w przedsięwzięciu tylko pod warunkiem, że doktor będzie go bezwzględnie słuchał). Crowley oskarżał go o kwestionowanie jego roli kierownika wyprawy, bezsensowne łamanie umowy, i narażanie życia członków ekspedycji. Ostatecznie wyprawa zakończyła się tragicznie. W Obozie 5 na wysokości 6000 m. doszło do otwartego buntu, a Guillarmod, Pache i Righi postanowili wbrew zakazom Crowleya zejść do Obozu 4. Zasypała ich lawina. Pache razem z trzema kulisami zginął, a Crowley zignorował ich wołanie o pomoc. Rankiem zszedł za nimi, pogrzebał trupy i po jeszcze jednej kłótni ostatecznie opuścił ekspedycję.

Powrócił do magii i rozpoczął regularną korespondencję z dawną kochanką Elaine Simpson, studiował sufizm, wędrował po Indiach aż dotarł do Kalkuty. Musiał ją ekspresem opuścić, po tym jak zastrzelił dwóch z sześciu tubylców którzy napadli na niego z nożami. Razem z Rose popłynął do Rangunu gdzie znów spotkał się z Allanem Bennettem. Wtedy Crowley rozpoczął podróż przez południowe Chiny, które bardzo go ujęły swoim pięknem. Rozpoczął także najtrudniejsze dzieło z dotychczasowych. Chciał bez świątyni (w formie materialnej, gdyż posługiwał się świątynią zbudowaną w wyobraźni) osiągnąć Wiedzę i Konwersację Świętego Anioła Stróża. Podczas podróży stale inwokował Augoeidesa i pracował co dało podwaliny dla The King-Ghost. Po morskiej przeprawie do Hong Kongu wysłał Rose z dzieckiem w drogę powrotną przez Indie do Anglii, a sam przez Szanghaj, Vancouver, Toronto i Niagarę dostał się do Nowego Yorku by zmontować nową wyprawę na Kanczondzonge, niestety bezskutecznie. W czerwcu 1906 r. ponownie zawitał do Londynu. Tutaj doznał szoku. jego ukochana córka z którą wiązał ogromne nadzieje zmarła w podróży, a Rose z rozpaczy popadła w alkoholizm. Mimo narodzin Loli Zazy, kolejnego dziecka, nic już nie było jak dawniej, a małżeństwo zaczęło się rozpadać. Jego magiczna droga mocno się wtedy rozwinęła. W czerwcu spotkał się z Georgem Cecilem Jonesem, swym dawnym nauczycielem, który pomógł mu w październiku wreszcie ukończyć Operację Świętej Magii Abra-Melina Maga. W grudniu zaczął zaś namawiać go do przyjęcia zaszczytnej godności Mistrza Świątyni, czyli tego, który osiągnie zrozumienie Wszechświata. Crowley odmówił i przez trzy lata nie przyjął tej godności. Między 1907 a 1911 rokiem otrzymał przekaz kolejnych dwunastu świętych ksiąg. Nie zostały one podyktowane jak Liber Legis, ale Crowley twierdził, że nie był całkiem świadomy gdy je pisał. Był to ogólnie bardzo płodny okres pisarskiej twórczości mistrza Crowleya. Wtedy powstało Konx Om Pax, Seven, seven, seven, Collected Works, w odpowiedzi na które kapitan J.F.C. Fuller z Oxfordzkiej Lekkiej Piechoty napisał The Star in the West, dzieło wprowadzające w poezję i filozofie Crowleya. Sam Fuller stał się potem człowiekiem bardzo słynnym, gdyż jego nowatorską strategię wojny błyskawicznej, odrzuconą przez sztab brytyjski bardzo dobrze wykorzystali Niemcy.

Okres ten to także powrót do jogi, co zaowocowało w 1906 r. osiągnięciem transu nirvikalpa samadhi oraz powrotem do badań nad narkotykami. W tym samym roku poznał młodego poetę Victora Neuburga, z którym łączył go sadomasochistyczny romans aż do 1914 roku. powrotowi do homoseksualizmu towarzyszył też powrót do kobiet, a co za tym idzie postępujący rozpad małżeństwa z Rose. Chcąc udowodnić, że mrzonką jest wymóg seksualnej wstrzemięźliwości przy magicznych praktykach w roku 1908 powtórzył osiągnięcie Wiedzy i Konsekracji Świętego anioła Stróża cały czas utrzymując bujne życie seksualne. Opisał to potem w John St. John.

Rok 1909 przyniósł budowanie fundamentów założonego dwa lata wcześniej Zakonu Srebrnej ("Argenteum Astrum", w skrócie A.A.). Zakon wtedy skupiał właściwie tylko Crowleya, Jonesa, Fullera i Neuburga. Stworzono system samorozwoju i inicjacji, a istnienie zakonu ogłoszono na łamach "The Equinox", periodyku który miał szerzyć w społeczeństwie wiedzę okultystyczną pod przewodnim hasłem "Metodą nauka. Celem religia". Ten sam rok 18 czerwca przyniósł mu powrót do Księgi Prawa, którą odnalazł przez przypadek szukając jakichś innych szpargałów. Zapadł pod wrażeniem tego doświadczenia w dwudniową medytację, uświadamiając sobie, że tajni przywódcy przypomnieli mu o zobowiązaniu. Od tej chwili zaczął żywić przekonanie, że jego Prawdziwą Wolą jest służenie postępowi i wyzwoleniu ludzkości przez tajnych przywódców. Ostatecznie także w 1909 roku Crowley sam dostarczył Rose dowodów koniecznych do rozwodu, gdyż to małżeństwo nie miało dłużej sensu. Dwa lata później Rose z powodu alkoholizmu wylądowała w przytułku, później jeszcze raz wyszła za mąż. W listopadzie Crowley wraz z Neuburgiem wyjechał do Algierii. Podróż ta zaprowadziła go na Saharę, gdzie chciał zgłębić system magii enochiańskiej stworzony w szesnastym wieku przez dr Johna Dee i Edwarda Kellyego, opierający się na trzydziestu etyrach zamieszkanych przez anioły. W wyniku tych doświadczeń spisane zostało The Vision and The Voice. Było to jedno z najbogatszych doświadczeń mistycznych Crowleya. Sam napisał, że "zaprowadziłem harmonię między wszystkimi systemami doktryny magicznej(...). Dokonałem przeglądu całego minionego Eonu, a każdy jego element poddałem zwierzchnictwu Horusa, "zwycięskiego dziecka w koronie", Pana Eonu zapowiadanego w Księdze Prawa". Tam też walczył z Choronzonem, który ponoć usiłował zabić Neuburga, przekroczył także otchłań, dzięki czemu sam uznał iż powinien otrzymać stopień Mistrza Świątyni.

Rok 1910 to przede wszystkim praca nad tworzeniem A.A. i pisanie "The Equinox", a także nowe uczucie do australijskiej wiolonczelistki Leili Waddell, która wstąpiła wtedy w szeregi Zakonu. Aby dodatkowo rozpropagować swe idee w 1910 r. odbyły się inscenizacje Rytuałów Eleuzyjskich, nad którymi brukowiec "The Looking Glass" wydawany przez niejakiego De Wenda Fentona roztoczył smród skandalu w całej serii rzekomo "demaskatorskich" artykułów. Uraziły one Jonesa, który po tym jak bezskutecznie domagał się od Crowleya wniesienia pozwu do sądu, sam to zrobił i nic na tym nie zyskał, za wyjątkiem strat finansowych i ośmieszenia. Jones i Fuller zaczęli znów namawiać Crowleya do wniesienia pozwu, co zakończyło się sprzeczką i rozstaniem długoletnich kompanów, wraz z nimi spora część członków opuściła Zakon.

Rok 1911 zaowocował dalszymi tekstami w ramach "The Equinox", ponownym odwiedzeniem Sahary oraz romansem z Mary d'Este Sturges, która podobnie jak Rose nie interesowała się magią i podobnie jak ona stała się medium, tym razem dla istoty znanej jako "Abuldiz". Owa tajemnicza siła nakazała Crowleyowi odnalezienie willi niedaleko Neapolu, gdzie miało powstać dzieło dla zwykłego czytelnika o podstawach jogi i magiji. Tam właśnie narodziła się Book Four (Księga jogi i magii). W roku następnym kolejne niezwykłe wydarzenie dołączyło do poprzednich, a jego głównym bohaterem był Theodor Reuss. Był on okultysta i przywódcą zakonu czerpiącego z tradycji masońskich - Ordo Templi Orientis (O.T.O.). Człowiek ten pewnej nocy odwiedził Crowleya z pretensjami i zarzutami dotyczącymi ujawnienia ponoć najpilniej strzeżonych tajemnic swego Zakonu. Crowley zdziwił się bardzo, ale nieporozumienie szybko udało się wyjaśnić. Okazało się, że O.T.O. z jednej, a Crowley z drugiej strony i to zupełnie od siebie niezależnie doszli do bardzo podobnych wniosków, traktując akt seksualny jako najświętszy religijny sakrament oraz rdzeń całej techniki magicznej. Wyjaśnienie tego nieporozumienia okazało się bardzo szczęśliwe, gdyż Reuss po kilkugodzinnej rozmowie mianował Crowleya Bafometem i przywódcą angielskiego oddziału Zakonu. Od tej chwili Crowley dzielił czas między oba zakony, oddając O.T.O. Boleskine House, choć jego finanse były na skraju wyczerpania. Rok 1913 przyniósł mu nowe podróże, gdyż został impresariem kierowanej przez Leilę Waddell grupy teatralnej "The Ragged Rag-Time Girls". Razem z teatrem pojechał do Moskwy. Podczas tej podróży powstał ekstatyczny Hymn do Pana i Msza Gnostycka, okazała się także The Book of Lies. Po powrocie wydał dziesiąty tom "The Equinox" i przerwał to przedsięwzięcie na pięć kolejnych lat by poświęcić się magija seksualną. W tym celu wyjechał z Neuburgiem do Paryża, gdzie od 1 stycznia 1914 r. przeprowadził serię homoseksualnych działań magicznych, mających głównie na celu zdobycie pieniędzy. Faktem jest, że sytuacja finansowa Neuburga wtedy się poprawiła, ale z niewiadomych przyczyn doszło do gwałtownej kłótni między długoletnimi współpracownikami i kochankami, co zakończyło się definitywnym rozstaniem.

Kiedy wybuchła wojna, Crowley natychmiast powrócił do Anglii, gdzie zaoferował swoje usługi dla dobra kraju. Jego oferta została odrzucona ze względu na skandalistyczą otoczkę, jaka go otaczała. Nikt nie wziął pod uwagę jego olbrzymiego doświadczenia w wielu dziedzinach. Po tym co go spotkało, Crowley stwierdził, że nic go już właściwie w ojczyźnie nie trzyma i w grudniu 1914 roku popłynął statkiem do Ameryki, chcąc tam szerzyć przesłanie Nowego Eonu. Spodziewał się przywitania z otwartymi ramionami i sławy, a spotkała go "nędza i poniżenie", jak sam napisał. Okres amerykański w życiu Crowleya zapisał się w bardzo różnorodny sposób. Zmuszony był sprzedać za 800 dolarów swoją kolekcję książek (początkowo miał dostać 3 tysiące), po tym jak przyjechała do niego Leila, ich związek szybko się rozpadł. Rozpoczął współpracę z astrolożką Evangeline Adams, ale został oszukany i ostatecznie jego eseje wyszły splagiatowane pięćdziesiąt lat później. Kolejny interes stanowił jedną z bardziej kontrowersyjnych kart biografii Crowleya. Związał się on bowiem z Georgem Sylvestrem Viereckiem oraz Hugo Muensterbergiem, wydawcą dziennika proniemieckiej propagandy "The Fatherland". Crowley pisywał tam sporo artykułów, które jedni uznali za dowód kolaboracji, inni z powodu prześmiewczego tonu za coś wręcz przeciwnego. Sam Crowley twierdził, ze był tajnym agentem i że Departament Stanu USA za zasługi dał mu wystarczającą sumę pieniędzy dla uregulowania swoich spraw (a faktycznie ktoś mu dał te pieniądze). Co więcej Crowley po powrocie z USA w 1919 r. nie był sądzony za zdradę, a po jego śmierci odnaleziono kartę zapraszającą go do szefa wywiadu marynarki wojennej, którą otrzymał zaraz po wybuchu drugiej wojny światowej. Wiele więc wskazuje na to, że mówił prawdę co do swojej współpracy z wywiadem. W okresie pobytu w USA spotkał się z Charlesem Stansfieldem Jonesem, którego sam uznawał za swego "magicznego syna" i wiele sobie po jego zdolnościach obiecywał. Jednakże najważniejszym bez wątpienia wydarzeniem na amerykańskim lądzie było inicjowanie go na stopień Magusa. Magus ma głosić słowo, które zrewolucjonizuje ludzkie myśli i uczucia. Powyżej tego jest już tylko Ipsissimus ("będący własną jaźnią") na którym to poziomie następuje ostateczna identyfikacja z własną boskością i śmierć człowieka. Często przyjmuje się, że w historii świata było tylko siedem istot, które wspięły się aż do stopnia Magusa - Lao Tsy, Thot, Kryszna, Mojżesz, umierający bóg eonu Ozyrysa (Adonis, Attis, Ozyrys, Jezus, Dionizos) i Mahomet. Crowley stawał się ósmym z obudzonych, a jego misją stało się głoszenie Thelemy (dosł. "wola"), tak jak to mówi Księga Prawa, iż "Słowem Prawa jest Thelema".

Opuszczając swe odosobnienie w New Hampshire wędrował wzdłuż zachodniego wybrzeża, aż w 1916 r. zawitał do Nowego Orleanu, prawie całkowicie bez pieniędzy i przygnębiony wszystkim co widział oraz niezrozumieniem dla jego idei. Ostatecznie powrócił do Nowego Yorku, gdzie tylko dzięki uczniom i przyjaciołom nie został kloszardem. W 1917 r. został wydawcą magazynu "The International" , co poprawiło nieco jego finanse. W tym też okresie zajął się malarstwem, które praktykował aż do lat trzydziestych. Sporo też pisał. Wtedy powstał thriller magiczny Moonchild oraz Liber Alef, księga mądrości, albo szaleństwa. Jego natchnieniem była wtedy Roddie Minor, która podobnie jak poprzednie kochanki także była medium, tym razem dla Amalantrahema, kolejnej ponadludzkiej istoty. Po rozstaniu z Roddie, kolejną jego miłością została Leah Hirsig. Był to jeden z jego największych romansów. W 1919 ukazał się "Blue Equinox" zawierający dziesięć numerów złożonych z Ciszy. Crowley postanowił wtedy wyjechać na dobre z USA.

Po powrocie otrzymał 3 tys. funtów spadku po matce, ale w Anglii miejsca nie zagrzał. Kraj był wyniszczony wojną, pełen frustracji, wprowadzono obostrzenia w obrocie alkoholem i twarde prawo antynarkotykowe, Crowleyowi dokuczała też astma, na którą zastosowano jedyne wtedy znane lekarstwo - heroinę. W dodatku wielki skarbnik Zakonu O.T.O. G.M. Cowie z niewiadomych przyczyn jeszcze w czasie wojny przekazał Boleskine House firmie Chiswick Press, która zamieniła rezydencję w hurtownię książek. Cała ta sprawa była bardzo dziwna z wielu powodów, grunt, ze rezydencja została stracona na zawsze.

Wszystkie te okoliczności przyczyniły się do wyjazdu. Najpierw do Fontainebleau, gdzie poznał Ninette Shumway, a potem we trójkę do Cefalu na Sycylii, gdzie Crowley zaczął realizować swoje wielkie marzenie, zakładając na niewielkiej prymitywnej farmie Opactwo Thelemy. Malował, pisał wiersze i eksperymentował, zarówno z magią, jak i z narkotykami, spisując swoje doświadczenia. Wreszcie wszystko zdawało się iść w dobrym kierunku. Leah zaszła w ciążę, a Crowley pracował intensywnie nad swym najbardziej znanym dziełem (o ile uznać Liber Legis, za księgę której nie był autorem), Magiją w teorii i praktyce.

Rok 1921 przyniósł całą serie kolejnych ciosów. Jesienią zmarła córka Leah i Crowleya, a on sam zaczął zauważać coraz większe uzależnienie od heroiny, finanse Opactwa topniały w oczach. Rok ten przyniósł jednak w sferze magicznej kolejny wielki skok - tajne ślubowanie Ipsissimusa, które jednoznaczne było ze śmiercią ludzkiej jednostki, a wydarzenia lat następnych dość wyraźnie zmierzały w tym kierunku. W 1922 roku finanse były już tak uszczuplone, że Crowley pojechał do Anglii, aby podpisać kontrakt na powieść Diary of a Drug Friend, którą potem napisał w dwadzieścia siedem dni. Początkowo wszystko szło nieźle, aż do momentu kiedy nie rozpoczęła się kolejna prasowa nagonka na Crowleya, jego narkomanię i opactwo Thelemy, której głównym kołem napędowym stał się dość wpływowy James Douglas oraz "Sunday Express". Skala tej nagonki i oszczerstw była tak duża, że po sprzedaniu ledwie 3 tys. egzemplarzy wydawnictwo wycofało się ze sprzedaży książki, unieważniło także umowę na biografię Crowleya. To był jednak dopiero początek. Prawdziwy cios spotkał opactwo kiedy w Cefalu pojawił się Raoul Loveday, wraz ze swoją żoną Betty May. Nieoczekiwanie zmarł on w lutym 1923 r., a Crowley przez brukowce został oskarżony o maczanie palców w tej śmierci. W rzeczywistości zamiast rzekomej krwi kota, młodzieniec napił się wody z jednego z miejscowych strumieni, przed czym Crowley go przestrzegał i mimo opieki zmarł. Ostatecznie opactwo przestało istnieć, kiedy Benito Mussolini zaalarmowany przez prasę nakazał Crowleyowi opuścić Włochy. Crowley w tej sytuacji wyjechał do Tunisu, właściwie bez grosza, opuszczony przez wszystkich poza swoją żoną Leah. Mimo stania na granicy ukończył wtedy The Confessions. Z Tunisu udał się do Francji, gdzie właściwie jedyne co mógł robić to wpatrywać się godzinami w sufit. Niewiele innych rzeczy mu już zostało.

W 1924 roku zerwał z dotychczasowym otoczeniem. Rozstał się z Leah, gdyż jak twierdził nie mogła myśleć o nim jako o proroku. Związał się z bogatą Amerykanką - Dorothy Olsen i razem z nią wyjechał do Tunezji, gdzie odzyskał zdrowie i rozpoczął lansowanie siebie na Nauczyciela Świata. W 1925 roku po śmierci Theodora Reussa został wybrany nowym przywódcą O.T.O., a w dodatku znalazł wtedy preparat medyczny leczący z astmy, dzięki czemu mógł odstawić heroinę i zwalczyć samodzielnie uzależnienie. Następne dwa lata spędził podróżując między Francją, Niemcami i Afryką. W 1928 roku dołączył do niego Israel Regardie, który potem został jego sekretarzem. Dołączyli do niego także Karl J. Germer, były pruski oficer i angielski dżentelmen - Gerald Yorke, a jego kochanką została Maria Teresa de Miramar, arcykapłanka voodoo z Nikaragui.

Znów wszystko szło nieźle. W 1929 roku Crowley wydał Magiję w teorii i praktyce, niestety w tym samym roku musiał opuścić Francję wraz z przyjaciółmi, po tym jak naraził się jakiejś wpływowej osobistości odmawiając spreparowania odpowiadającego jej horoskopu. Wygnanie zakończyło się powrotem do Anglii, gdzie Crowleya poznał pułkownik Carter ze Scotland Yardu i na tyle się do niego przekonał, że zaproponował mu staż w departamencie zwanym Oddziałem Specjalnym. W wyniku tej znajomości Regardie został wpuszczony do Anglii, niestety Maria nie, co zaowocowało ślubem w Niemczech, po czym Maria wjechała do Anglii już jako pełnoprawna żona Crowleya. Bestia założyła wtedy The Mandrake Press, które wypuściło kilka dzieł, zanim upadło, w tym oczyszczającą Bestie biografię pióra P.R. Stephensena, powieść Moonchild i dwa tomy The Confessions. Potem Crowley rozpoczął podróże po Europie, odwiedzając wielokrotnie Niemcy, gdzie jedną z jego uczennic była Martha Kuentzel, twierdząca później, że Hitler dojście do władzy zawdzięcza jej kurateli i lekturze Księgi Prawa.

Po powrocie na Wyspy, Crowley zaczął działać zupełnie irracjonalnie, wytaczając cały szereg spraw sądowych przeciw wydawnictwu Constable & Co., z których większość przegrał, co ponownie doprowadziło go na skraj bankructwa w 1935 r. Jedynym pozytywem była reakcja jednej z zeznających kobiet, która zaraz po procesie podeszła do Bestii na ulicy prosząc by został ojcem jej dziecka. Spełnił jej życzenie i został ojcem syna - Aleistera Ataturka.

W latach 1936-39 wielokrotnie gościł w Niemczech, gdzie sporym sukcesem zakończyła się wystawa jego obrazów. Miał wtedy też wiele spotkań z Aldousem Huxleyem i nie wiadomo do końca, czy to nie Crowley był tym, który wprowadził go w świat meskaliny. Kwitło rónież jego życie towarzyskie w dość licznym gronie przyjaciół. W 1937 publikacji doczekał się The Equinox of The Gods, zawierający Księgę Prawa, a w 1939 Eight Lectures On Yoga (Teoria i praktyka jogi). To był jednak ostatni szczęśliwy rok.

Nadciągnęła wojna, a wraz z nią urwał się dostęp do niemieckiego lekarstwa na astmę które do tej pory Crowley stosował. Zmuszony był wrócić do heroiny i znowu popadł w uzależnienie. Mimo tego nie przytępiło to jego umysłu, gdyż cały czas pracował nad jednym z dzieł swego życia - The Book of Thoth oraz nad tarotem namalowanym według jego wskazówek przez Lady Friedę Harris. Niezaprzeczalnie wielu uznaje tą talię za szczególnie piękną i jest ona jedną z najpowszechniej używanych, choć w czasie gdy powstawała było wiele nieporozumień między graficzką, a jej przewodnikiem.

Cały czas walcząc z uzależnieniem Crowley przeniósł się do ostatniego miejsca zamieszkania - "Netherwood" w Hastings. Była to mała wiejska posiadłość, skromna, ale nie zupełnie obskurna, jak się ją często przedstawia. Crowley wiódł tam życie dość skromne, ale nie zupełnie żebracze, gdyż mógł pozwolić sobie czasem nawet na kawior, a utrzymywał się dzięki pieniądzom od swych uczniów. Frustrowała go głównie astma, nuda i uzależnienie które czyniło w nim coraz większe spustoszenie, co objawiało się między innymi częstymi huśtawkami nastrojów. Nie był też zupełnie opuszczony. Czasem odwiedzali go przyjaciele i uczniowie. Ostatecznie Aleister Crowley zmarł 1 grudnia 1947 roku, a przyczyna śmierci było zatrzymanie akcji serca w połączeniu z kłopotami oddechowymi. Istnieje co najmniej trzy dość fantastyczne wersje tego zgonu, ale wszystko wskazuje na to, że śmierć Proroka Nowej Ery była dość zwyczajna.

5 grudnia 1947 roku w krematorium w Brighton miał miejsce ostatni pożegnalny rytuał z udziałem jego przyjaciół i uczniów, a także reporterów. Zgodnie z ostatnią wolą zmarłego Louis Wilkinson odczytał Hymn do Pana i "Antyfonę", fragment Mszy Gnostyckiej. Po tym ciało Crowleya poddano kremacji. Pogrzeb wywołał ostatni już skandal związany z postacią Wielkiej Bestii, gdyż zbulwersowana Rada Miasta Brighton postanowiła, że nigdy na nic podobnego już nie pozwoli. Nie wiadomo co stało się z prochami Crowleya. Wiadomo, że zgodnie z ostatnią wolą, otrzymał je Karl J. Germer, następca Crowleya na stanowisku przywódcy O.T.O. Jedno jest pewne. Choć Crowley umarł, to jego idea pozostała żywa, a niesamowite odrodzenie zainteresowania nim pojawiło się w latach sześćdziesiątych i pozostało do dziś, napędzając prądy zmian Eonu Horusa. Tekst napisany w oparciu o książkę:

G. Suster, Dziedzictwo Bestii, Okultura 2002. Wszystkie cytaty z powyższej biografii także pochodzą z tejże publikacji.

Wróć