Satanizm współczesny : Satanorium.pl

Podzielony tematycznie zbiór tekstów, zawierający eseje, tłumaczenia klasycznych tekstów, rozmaite opracowania bądź próbki poezji.
Miejsce przeznaczone dla zarejestrowanych użytkowników, służace dyskusji, wymianie poglądów, a także swobodnym towarzyskim rozmowom.
Pokaźny zbiór opisów symboli, jakie wykształciły się w świadomości zbiorowej na przestrzeni dziejów z naciskiem na symbole mniej lub bardziej związane z satanizmem.
Katalog miejsc w sieci, godnych polecenia i ciekawych. Zbiór został uporządkowany według kategorii, gdzie między innymi znajdziemy prywatne witryny użytkowników jak i duże portale tematyczne.
Czytelnia
Lectus
Rozdział czwarty - Satanizm a jednostki
ciąg dalszy rozważań o zasadach
Autorytarność; kompleksy; prawo jako czynnik nakierowujący; zasady społeczne; dyspensa w złamaniu prawa

Biorąc pod uwagę to, że satanista w dokonywaniu wyboru posługuje się swoim rozumem (umysłem), a przez to jego wybór jest niejednakowy w różnych sytuacjach, zauważamy, że wszystko to ma swoje podłoże w niepowtarzalności człowieka jako istoty. Są różni ludzie. Jedni są słabi inni są silni, ale to rozgraniczenie bierze się także stąd, że silni zakładają to na samym początku. Ta siła zwykle jest w jakiś sposób uzewnętrzniana, co jest naturalnym zjawiskiem. Satanista nie uzewnętrznia swojej siły celowo, nie skupia się na tym. Pojawia się jednak pewien czynnik, który bardzo często wykorzystują sataniści. Jest to uzewnętrznienie, ale dokonywane nie w celu, jak wielu sądzi, potocznie nazywanego zabłyśnięcia, lecz uzależnione jest z najwyższymi potrzebami – potrzebą samorealizacji i potrzebą samooceny. Nieraz się uważa, że poprzez uzewnętrzniane pewnych swoich cech, ktoś stara się ukryć swoje słabości, zwane powszechnie kompleksami. Rzadko się jednak zdarza, aby satanista miał jakieś kompleksy. Jeśli jednak je ma, to albo stara się je przezwyciężyć, albo też, przyznaje się do nich otwarcie, zwykle przed samym sobą, a nie przed społecznością, chociaż takie przypadki nie są czymś odmiennym. Satanista nie stara się jednak żyć z nimi i udawać że ich nie ma, gdyż byłaby to forma samookłamywania się, co jest niedopuszczalne. Udawanie, jako proces, jest niezgodny z prostą linią myślenia satanistycznego, więc generalnie nie dotyczy satanistów. Kompleksy mogą przytrafić się każdemu i związane jest to nie ze słabością człowieka, ale raczej z jego rozwojem. Współczesnej psychologii znany jest na przykład kompleks Edypa, którego związek z rozwojem emocjonalno-psychologicznym dziecka jest nierozerwalny. Innym przykładem kompleksu, chociaż związanym już ze słabością, jest kompleks Herostaresa. Człowiek spętany tym kompleksem czyni tzw. zło, gdyż to właśnie zło, jest łatwiejsze do czynienia a przez to szybciej przynosi sławę. Herostratowiec rozumuje w taki oto sposób: skoro nie mogę zasłynąć jako dobry, zasłynę jako zły. Należy się wystrzegać tego kompleksu i ludzi min zarażonych, gdyż jest to najniższy szczebel ludzkiej siły.

Z pojęciem autorytarności wiąże się ponadto zbiór jakichkolwiek norm, które mają prowadzić człowieka nie tyle do zbawienia, gdyż tym zajmuje się moralność (etyka chrześcijańska), ale do powszechnie uznanego życia społecznego. Jest nim prawo. Prawo jest najważniejszym spisem praw, nakazów, zakazów i obowiązków, które człowiek musi wypełniać, aby rozwój jego i całego społeczeństwa w którym żyje, był prawidłowy. Paradoksem jest, że to właśnie prawo, bardzo ściśle wiąże się i z zasadami chrześcijańskimi i z wyobrażeniami ateistycznymi, czy nawet satanistycznymi. Wszystkie trzy (nie chcę nazwać ich kanonami, gdyż satanizm nie ma żadnego kanonu zasad), mają tak wiele cech wspólnych, że można stwierdzić:

prawo jest stworzone w oparciu o zasady ludzkiej moralności wypływające z chęci życia w stadzie; te właśnie zasady są podstawowymi, które tworzy sobie satanista; w oparciu właśnie o te zasady powstały zasady moralności chrześcijańskiej; Można więc przyjąć za podstawowe zasady, takie które wypływają właśnie z chęci dążenia do życia w stadzie, czy grupie społecznej. Oczywiście, pod pojęciem stado rozumie się każą, mniejszą bądź większą grupę społeczną, w tym także i rodzinę. Przeanalizujmy, jakie są to więc zasady.

Po pierwsze, aby społeczeństwo sprawnie funkcjonowało, to oparte musi być na wzajemnej pomocy i wypływającego z niej zaufania. Jeżeli bowiem część naszej wielkiej rodziny ma problem, to całe społeczeństwo winno mu pomóc. Po drugie natomiast, należy czynić tak, aby jeśli nie pomagać, to przynajmniej nie szkodzić. Nie wolno więc czynić takich rzeczy, które przynoszą niekorzyść społeczności. Nie wolno więc np. zabijać, gdyż taki czyn, ma nie tylko negatywny oddźwięk w całej społeczności, której dotyka, ale, co chyba ważniejsze, zabijający zostaje wraz z popełnieniem tegoż czynu skazany na fizyczną bądź psychiczną banicję. Na tej samej zasadzie nie wolno kraść, cudzołożyć czy kłamać. Jak więc widzimy są to prawa ludzkie, stworzone nawet nie przez ludzi, co przez chęć ludzi. Przede wszystkim stworzone zostały dla ludzi. Te właśnie zasady przyjęło chrześcijaństwo uznając je jednocześnie za swoje i że stworzone one zostały przez wymysł własnego Boga. Przez długi okres historii chrześcijaństwa, panował pogląd, że ateista z racji odrzucenia ‘dobra’ musi być zły. Temu twierdzeniu dopiero ostro sprzeciwił się francuski filozof Pierre Bayle.

W oparci właśnie o te podstawowe, człowiecze, zasady powstało prawo. Prawo jest tym jednak zbiorem zasad, którego załamie podlega karze cielesnej, w odróżnieniu od kar moralno-duchowych, które są wynikiem nieprzestrzegania zasad moralnych.

Prawo reguluje zachowanie jednostki w grupie. Służy do zapewnieniu porządku wśród tych, którzy sami nie mogą go sobie zaprowadzić. Jest więc czynnikiem zewnętrznym. Łamanie prawa charakterystyczne jest więc dla słabych, a satanista jest silną jednostką. Ta właśnie siła nie tyle zakazuje mu łamanie prawa, nie tyle nakazuje mu jego przestrzeganie, ale zezwala mu na postępowanie według niego. To jest znacząca i kolosalna zarazem różnica.

Na przykładzie prawa widać jednak, że spisywanie zasad mija się z celem. Już bowiem w samym prawie karnym widać, jak bardzo zależne od sytuacji może być postrzeganie pojęć dobra i zła, przy założeniu, że prawo stoi na straży tego pierwszego. Rozważmy najbardziej drastyczny, a przez to najważniejszy, przykład – motyw zabójstwa, czy raczej morderstwa. Generalnie mord jest karany, istnieje jednak jeden jedyny przypadek, kiedy morderstwo drugiej osoby ludzkiej nie jest karane. Chodzi tu oczywiście o samoobronę. Odczytywać to należy następująco: Nie wolno zabijać ale w samoobronie wolno. Zwróćmy uwagę na to “ale”, albowiem zawsze będzie jakieś inne “ale”, które z rewolucyjny sposób zmieni sposób odczytywania danego prawa czy danej zasady prawnej, normy prawnej. Jest to wymóg chwili bądź wymóg sytuacji. Problem jest jednak taki, że istnieć może wiele takich sytuacji, kiedy spisana zasada zmienia swoje oblicze. Właśnie dlatego zapisywanie możliwości wyboru na kartce, aby w przyszłości móc odczytać dany paragraf danego ustępu jest rzeczą bzdurną. Rzeczą bzdurną jednak tylko dla tych, którzy, po pierwsze, widzą i rozumieją jej bzdurność, a po drugie, mają swoje zasady. Jednakże są także tacy, którzy nie mają swoich zasad, gdyż nie kierują się (świadomie) swoim rozumem, lecz emocją. Nazwijmy ich słabymi. Prawo stworzone jest właśnie dla tych słabych. Dobry, silny, satanista nie potrzebuje prawa, gdyż sam je sobie ustala narządem, który stworzył to właśnie prawo – rozumem; a jego wybór prawie zawsze będzie zgodny z prawem, nawet wtedy gdyby prawo nie istniało.

Istnieje jednak jeden problem. Mianowicie, taka sytuacja, czy zewnętrznego zagrożenia, czy inna, kiedy złamanie prawa przez satanistę jest konieczne, a nie jest usankcjonowane żadnym prawnym “ale”. Rozwiązanie owego problemu zależy wtedy od charakteru danej osoby, od jego siły i zdolności rozumnych. Jeżeli będzie silny, to rozwiąże ów problem poprzez złamanie prawa (zakładając, że takie rozwiązanie jest najlepsze i jest wyrazem najwyższego poziomu siły), jeśli będzie słaby, to nie złamie prawa i nie rozwiąże tego problemu, jednakże, to bardzo ważne, okaże się najsłabszym wtedy, kiedy złamie prawo ale nie w wyniku wewnętrznego musu, wewnętrznego wyboru, chęci rozwiązanie tego problemu, ale poprzez wymóg błędnie zrozumianej satanistycznej ideologii, czy chęć złamania samego prawa, a satanizm ma mu w tym pomóc i usprawiedliwić do przed samym sobą. Zostanie wtedy potępiony i upadnie w najciemniejsze i najgorętsze obszary Gehenny. Należy bacznie uważać, aby ewentualne łamanie prawa karnego, zgodne było z zamysłem i chęcią wyboru danego człowieka. Lepszym wyjściem jest wtedy nie złamanie prawa i nie rozwiązanie problemu, istnieje wtedy szansa jakiejś naprawy, gdy jednak ktoś taki uczyni to wbrew sobie, to nie tylko złamie dwa prawa, ale przestanie być prawdziwym satanistą, nie wiem co gorsze. Najsłabsi są ci, którzy nie umieją relatywnie ocenić własnej siły!

Wróć