Dekli chrześcijańskich ciągną się szeregi,
Prosto, długo, daleko, jako morza brzegi;
I widziałem ich wodza: przybiegł, krzyżem skinął
I jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął;
Wylewa się spod skrzydła ściśniona hołota
Długą czarną kolumną, jako lawa błota,
Nasypana iskrami różańców. Jak sępy
Czarni pedzie na śmierć prowadzą zastępy.
Przeciw nim sterczy biała, wąska, szatańska,
Jak głaz bodzący morze, mechaniczna pomarańcza