Dla mnie
Dla Ciebie,
Te drzwi są zamknięte
Nawet wtedy gdy odnaleźliśmy klucz
Nie odnaleźliśmy drogi.
Wczesny świt
Wczesnej zimy jest jak my dopiero co zbudzeni.
Spoglądam przez okno i widzę świat wykuty w lodzie.
Widzę nas jak rzeźby, zimni, bez uczucia miłości czy nienawiści.
Stoimy nieruchomo, nawet nie mrugamy...
Ty patrzysz ślepo gdzieś, jakbyś uciec chciał.
Ja od ciebie oddzielona, dobiec do ciebie chcę, ale nie mogę...
Nie potrafię, bo posąg nie potrafi chodzić.
Niewzruszone usta moje z lodu wyrzeźbione, czekają na Twoje tym bardziej nie wzruszone.
Serce- bryła lodu, lecz ogniem płonie, bo pamięta o Tobie...
Nagle, nieostrożny wiatr zerwał się!
Przelatuje między nami.
Wywraca ten lodowy świat.
Szklaną taflę rysuje.
Oblatuje nas i szpera w niebie...
Wraca jeszcze bardziej wściekły i odbiera mi Ciebie...
|